Trzy nasze kluby chciały w ostatnich miesiącach... jednego trenera!

21.05.2010
Czesław Michniewicz mógł pracować w Odrze Wodzisław, Piaście Gliwice i Podbeskidziu Bielsko-Biała... - Ale kiedyś na Śląsk na pewno trafię, bo Ślązaki to fajne chłopy - uśmiecha się 40-latek.
Na Górnym Śląsku nigdy nie pracował, ale wśród prezesów tutejszych klubów wielbicieli jego warsztatu nie brakuje. Dość powiedzieć, że tylko w ostatnich miesiącach otrzymał stąd aż trzy propozycje pracy. Ostatecznie żadnego z naszych zespołów jednak nie przejął. Tłumaczył się dwójką małych dzieci. A że mieszka na północy kraju, to jest to tłumaczenie całkiem zasadne...

- W momencie, gdy odebrałem telefon z Gliwic, byłem na dodatek na kursie językowym w Londynie. I chyba dobrze się stało, że to Rysiek Wieczorek objął ten zespół. Z prostego powodu. On znał tych chłopaków jeszcze zanim po raz pierwszy wszedł do szatni. Ja z kolei kojarzę może trzech. To bardzo ważne, bo przecież czasu było bardzo mało - zauważa Michniewicz.

Zaznajomienie się z sylwetkami zawodników śląskich drużyn i tak go jednak nie ominie, bo - jak sam mówi - w nasze strony na pewno kiedyś zawita. - Zrobię to z przyjemnością, bo Ślązaki to charakterne, fajne chłopy - śmieje się były trener m.in. Lecha Poznań i Zagłębia Lubin.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również