Trudna wiosna faworytów? Najbardziej loty obniżyło... Podbeskidzie
01.04.2011
Są liderami, wygrali najwięcej meczów, strzelili najwięcej goli i stracili ich najmniej. W czterech meczach rundy wiosennej tylko Warta Poznań odnosiła od nich lepsze wyniki. A jednak to Podbeskidzie Bielsko-Biała spośród trzech faworytów najbardziej obniżyło loty w stosunku do rundy jesiennej. - Wiosna jest zdecydowanie trudniejsza i to widać od początku. Przez pół poprzedniej rundy nie straciliśmy tylu punktów, co teraz w czterech meczach - mówi Dariusz Kołodziej.
Pomocnik Podbeskidzia mówił szacunkowo, orientacyjnie. Tymczasem liczby są jeszcze bardziej wymowne. "Górale" jesienią stracili pięć punktów dopiero po...11. kolejce, a więc dużo później niż w połowie rundy.
Piast Gliwice wiosną tym bardziej nie zachwyca. Zawodnicy Marcina Brosza mają już pięć punktów straty do prowadzącej dwójki, jednak w porównaniu do jesieni wcale drastycznie nie obniżyli formy. Obecnie w czterech meczach stracili siedem punktów, zaś w poprzedniej rundzie zajęło im to o dwa mecze więcej. Podobnie ma się sytuacja z ŁKS-em Łódź, który na wiosnę zdobył od gliwiczan o jedno oczko więcej.
Z tezą, że wiosna będzie dla faworytów trudniejsza, nie zgadza się chyba tylko Bartłomiej Konieczny, stoper Podbeskidzia. - To dopiero początek, ja jestem pełen optymizmu. Gdybyśmy wykorzystywali sytuacje, które mamy, mielibyśmy o trzy-cztery punkty więcej - mówi. - Na wiosnę punkty zdobywa się ciężko, każdy gra już o określone cele, nikt nie chce spaść, każdy chce być jak najwyżej. Nie ma już perspektywy kolejnej rundy, a liga jest bardzo wyrównana - kontruje Kołodziej. Kto ma rację? Być może obaj piłkarze "Górali" - wszak jeden może patrzeć na sytuację z pozycji optymisty, a jeden z pozycji realisty...
Pomocnik Podbeskidzia mówił szacunkowo, orientacyjnie. Tymczasem liczby są jeszcze bardziej wymowne. "Górale" jesienią stracili pięć punktów dopiero po...11. kolejce, a więc dużo później niż w połowie rundy.
Piast Gliwice wiosną tym bardziej nie zachwyca. Zawodnicy Marcina Brosza mają już pięć punktów straty do prowadzącej dwójki, jednak w porównaniu do jesieni wcale drastycznie nie obniżyli formy. Obecnie w czterech meczach stracili siedem punktów, zaś w poprzedniej rundzie zajęło im to o dwa mecze więcej. Podobnie ma się sytuacja z ŁKS-em Łódź, który na wiosnę zdobył od gliwiczan o jedno oczko więcej.
Z tezą, że wiosna będzie dla faworytów trudniejsza, nie zgadza się chyba tylko Bartłomiej Konieczny, stoper Podbeskidzia. - To dopiero początek, ja jestem pełen optymizmu. Gdybyśmy wykorzystywali sytuacje, które mamy, mielibyśmy o trzy-cztery punkty więcej - mówi. - Na wiosnę punkty zdobywa się ciężko, każdy gra już o określone cele, nikt nie chce spaść, każdy chce być jak najwyżej. Nie ma już perspektywy kolejnej rundy, a liga jest bardzo wyrównana - kontruje Kołodziej. Kto ma rację? Być może obaj piłkarze "Górali" - wszak jeden może patrzeć na sytuację z pozycji optymisty, a jeden z pozycji realisty...
Polecane
I liga