Trenerzy Podbeskidzia i Polonii się posprzeczali. O co poszło?

10.11.2012
Nie mniej ciekawie niż na boisku było dziś w sali konferencyjnej po meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała z Polonią Warszawa. Posprzeczali się bowiem Marcin Sasal i Piotr Stokowiec, trenerzy obu drużyn.
W czasach Roberta Kasperczyka trenerzy rzadko prowadzili między sobą dialogi. Marcin Sasal wprowadził jednak nowy zwyczaj. - Na pewno trzeba pochwalić chłopaków za walkę i zaangażowanie. Tak ustawiliśmy zespół, by przede wszystkim nie stracić bramki. I dzisiaj niektórym wybitnie ostatnio grającym zawodnikom nie daliśmy za wiele pograć. Uczulałem, żebyśmy mieli mało błędów indywidualnych, ale niestety było ich sporo. Gol padł, kiedy w polu karnym było dziewięciu naszych zawodników. Zawaliliśmy go jako drużyna - stwierdził.

- Remis był w zasięgu ręki. Nie było od niego aż tylu kilometrów. Mieliśmy sytuacje, choćby tę Irka Jelenia z końcówki meczu. Polonii łatwo nie było. Widziałem wiele jej meczów w tym sezonie i mogę stwierdzić, że tym razem UDAŁO jej się wygrać - powiedział Marcin Sasal. I się zaczęło...

- Nie zgodzę się, że nam się udało, bo zasłużyliśmy na te trzy punkty. Świadczą o tym chociażby ilość strzałów, sytuacji, stałych fragmentów gry, dośrodkowań, posiadanie piłki. Nie podoba mi się to określenie, bo jest dla nas trochę krzywdzące - odpowiedział Stokowiec.

- Sytuacje, stałe fragmenty i posiadanie piłki to jeszcze nie wszystko. Bramka dla Polonii była fartowna, bo tego się nie da wypracować na treningach. Dlatego stwierdziłem, że się udało - zripostował Sasal.

- Już na studiach Marcin był charakterny... - zakończył wymianę zdań Stokowiec.

Co jeszcze powiedzieli obaj trenerzy? - Jestem zadowolony z wyniku i dobrej gry. Prowadziliśmy mecz i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Mam niedosyt, że ten mecz tak długo był otwarty, można było wcześniej grać spokojnie. Jedna bramka to przecież żadna przewaga. Dużo dziś w naszej grze było jakości. Bielsko to trudny teren i każda drużyna tu przyjeżdża z duszą na ramieniu. Niejeden zespół tu zgubi punkty. Podbeskidzie zagrało bardzo poprawny mecz. Rzuty karne to nasz jakiś problem, ale chyba każdy chciałby mieć taki problem, bo przecież mecze wygrywamy - podsumował Stokowiec.

Sasal powiedział trochę o zmianach. - Mamy taki problem, że nie wszyscy "wiosłują" do 90. minuty. Ja nie wymieniam pionków jak w szachach, ale tych, którzy są najbardziej zmęczeni. Michal Piter-Buczko już w 3. minucie dostał w nogę, którą mu leczyliśmy przez cały tydzień - tłumaczył. A co sądzi o sędziowaniu? - Niejednokrotnie byłem przez pewne wydziały PZPN-u karany za pewne wypowiedzi na temat arbitrów, więc nie będę tego komentował. Wszyscy moją reakcję na rzut karny widzieli...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również