Trenerzy po meczu TSP - GKS
– Muszę przyznać, oceniając przebieg całego spotkania, że przegraliśmy ten mecz zasłużenie. W pierwszej połowie były jednak momenty, w których to my mieliśmy przewagę. Według mnie po faulu na bramkarzu Prokić powinien zostać ukarany czerwoną kartką. Miał już na swoim koncie jedną żółtą. Oceniając to zagranie z perspektywy ławki wydaje mi się, że zasłużył wtedy na drugą. To mogło być istotne wydarzenie. Straciliśmy gola zaraz na początku drugiej połowy, w dodatku po aucie, a to, że przegraliśmy tylko 2:0 zawdzięczamy Mateuszowi Lisowi, który świetnie spisywał się w naszej bramce – ocenił pojedynek z katowickim zespołem Dariusz Dźwigała. – Zagraliśmy z najlepszym jak dotychczas rywalem, który przewyższał nas w każdym aspekcie. Z Chojniczanką w mojej opinii zagraliśmy dobrze, ale przegraliśmy, natomiast dziś uczciwie trzeba przyznać, że byliśmy gorsi od przeciwnika. Nie chce się usprawiedliwiać, winę za porażkę biorę na siebie – dodał.
Bielski zespół przegrał trzeci mecz z rzędu, po raz drugi w sezonie u siebie. – Nie obarczam winą za porażkę swoich zawodników. Widać było, że byliśmy gorsi motoryczne. Zawodnicy GKS-u byli szybsi, dynamiczniejsi, zawsze byliśmy od nich o tempo wolniejsi – zdiagnozował przyczyny porażki szkoleniowiec Podbeskidzia.
Rzecz jasna zgoła odmienne nastroje panowały w drugim „obozie”. GKS zaprezentował się pod Klimczokiem z dobrej strony. – Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni, szczęśliwi, że na tym bardzo trudnym terenie odnieśliśmy zwycięstwo. Myślę, że było to bardzo dobre spotkanie. W drugiej połówce często wychodziliśmy z kontratakami i mogliśmy wtedy pokusić się o kolejnego gola, ale pamiętajmy, że Podbeskidzie przy stanie 1:0 i 2:0 miało swoje sytuacje na zdobycie bramki, a wtedy mogłoby być bardzo groźnie. Patrząc jednak przez pryzmat całego spotkania to my mieliśmy przewagę i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo – stwierdził Jerzy Brzęczek.