Trener rywala "Górali": Podbeskidzie miało więcej szczęścia
30.04.2011
Po spotkaniu w Bielsku-Białej, co zrozumiałe, nie był zadowolony Artur Płatek, opiekun "Portowców". - Oba zespoły stworzyły dobre widowisko. Zapowiadaliśmy, że nie będziemy murować bramki i że zagramy do przodu. Wygrał zespół, który miał więcej szczęścia, może determinacji i spokoju w kluczowych sytuacjach. My powinniśmy byli w drugiej połowie przypieczętować nasze akcje bramkami. Jeżeli będziemy w taki sposób przegrywać, będzie problem z utrzymaniem. Czeka nas długa podróż do Szczecina, mamy czas na przemyślenia i wyciągnięcie wniosków. Życzę gospodarzom ekstraklasy - powiedział.
Natomiast Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia, cieszył się z tego, ile wnieśli do gry wprowadzeni po przerwie zawodnicy. - Cieszę się, że znów wypaliły zmiany. Krzysztof Zaremba nie wiem czy przegrał dziś jakiś pojedynek główkowy. Miał się bić z obrońcami i to robił. Darek Łatka bardzo rozruszał towarzystwo, zresztą jak zwykle. No i Piotr Malinowski - chyba nie trzeba komentować - oceniał. - Gra Marka Sokołowskiego na prawej obronie nie była żadnym eksperymentem, bowiem ten zawodnik przychodził do nas z ekstraklasy właśnie jako piłkarz występujący na tej pozycji - dodał.
Kasperczyk pochwalił też szczecinian i przyznał, że na podobne mecze liczy w ekstraklasie, jeśli uda się awansować. - Gratuluję Pogoni drużyny, która przyjechała grać w piłkę. Jak będą takie drużyny przyjeżdżać do Bielska to możemy wygrać, przegrać i zremisować, ale kibic będzie zadowolony i nie będzie miał do nikogo pretensji. Dlatego tak chcę ekstraklasy, bo wiem, że tam takich drużyn, jak Nieciecza czy KSZO nie będzie. A Pogoń to mocna drużyna, jesteśmy w końcu pierwsi, którzy z nią wygrali na wiosnę - zakończył rozradowany trener Podbeskidzia.
Natomiast Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia, cieszył się z tego, ile wnieśli do gry wprowadzeni po przerwie zawodnicy. - Cieszę się, że znów wypaliły zmiany. Krzysztof Zaremba nie wiem czy przegrał dziś jakiś pojedynek główkowy. Miał się bić z obrońcami i to robił. Darek Łatka bardzo rozruszał towarzystwo, zresztą jak zwykle. No i Piotr Malinowski - chyba nie trzeba komentować - oceniał. - Gra Marka Sokołowskiego na prawej obronie nie była żadnym eksperymentem, bowiem ten zawodnik przychodził do nas z ekstraklasy właśnie jako piłkarz występujący na tej pozycji - dodał.
Kasperczyk pochwalił też szczecinian i przyznał, że na podobne mecze liczy w ekstraklasie, jeśli uda się awansować. - Gratuluję Pogoni drużyny, która przyjechała grać w piłkę. Jak będą takie drużyny przyjeżdżać do Bielska to możemy wygrać, przegrać i zremisować, ale kibic będzie zadowolony i nie będzie miał do nikogo pretensji. Dlatego tak chcę ekstraklasy, bo wiem, że tam takich drużyn, jak Nieciecza czy KSZO nie będzie. A Pogoń to mocna drużyna, jesteśmy w końcu pierwsi, którzy z nią wygrali na wiosnę - zakończył rozradowany trener Podbeskidzia.
Polecane
I liga