Trener Ruchu o meczu z "Góralami": Superciekawa potyczka desperatów
28.09.2012
Bielszczanie na zwycięstwo czekają od 24 marca, a na wygraną u siebie nawet miesiąc dłużej! - Każda seria się kiedyś kończy, więc ja spokojnie podchodzę do statystyk. Zdobycie twierdzy na Rychlińskiego nie będzie łatwe, bo Podbeskidzie to groźny i nieprzyjemny zespół. Zwłaszcza na własnym boisku, gdzie odbierało już w tym sezonie punkty zespołom z górnej półki - przestrzega Zieliński.
Mimo to, chorzowianie przystępują do meczu w dobrych nastrojach. - Ruszyliśmy wreszcie do przodu, ale dobre wyniki to my dopiero chcemy mieć! To dla nas ciężki okres, bo gramy co trzy dni, włącznie z dogrywką w meczu z Koroną Kielce. Nie mieliśmy praktycznie czasu na spokojną pracę, a jedynie na regenerację i odnowę biologiczną. Na szczęście nie mamy większych kłopotów zdrowotnych. Jest więc ostra rywalizacja o miejsce w składzie, co mnie bardzo cieszy - podkreśla trener "Niebieskich".
W zeszłym sezonie Zieliński zmierzył się z bielszczanami tylko raz, jako trener Polonii Warszawa. - Pamiętam dramatyczne starcie na Konwiktorskiej. Podbeskidzie szybko objęło prowadzenie po golu Mariusza Sachy, ale moja Polonia "przepchnęła" mecz w końcówce po dwóch golach Edgara Czaniego - wspomina. Wtedy obu zespołom wiodło się dobrze, a dziś "Górale" i Ruch są w dole tabeli. - Zatem mamy superciekawie zapowiadającą się potyczkę dwóch desperatów, którzy za wszelką cenę będą chcieli zainkasować komplet punktów - kończy Jacek Zieliński.
Mimo to, chorzowianie przystępują do meczu w dobrych nastrojach. - Ruszyliśmy wreszcie do przodu, ale dobre wyniki to my dopiero chcemy mieć! To dla nas ciężki okres, bo gramy co trzy dni, włącznie z dogrywką w meczu z Koroną Kielce. Nie mieliśmy praktycznie czasu na spokojną pracę, a jedynie na regenerację i odnowę biologiczną. Na szczęście nie mamy większych kłopotów zdrowotnych. Jest więc ostra rywalizacja o miejsce w składzie, co mnie bardzo cieszy - podkreśla trener "Niebieskich".
W zeszłym sezonie Zieliński zmierzył się z bielszczanami tylko raz, jako trener Polonii Warszawa. - Pamiętam dramatyczne starcie na Konwiktorskiej. Podbeskidzie szybko objęło prowadzenie po golu Mariusza Sachy, ale moja Polonia "przepchnęła" mecz w końcówce po dwóch golach Edgara Czaniego - wspomina. Wtedy obu zespołom wiodło się dobrze, a dziś "Górale" i Ruch są w dole tabeli. - Zatem mamy superciekawie zapowiadającą się potyczkę dwóch desperatów, którzy za wszelką cenę będą chcieli zainkasować komplet punktów - kończy Jacek Zieliński.
Polecane
Ekstraklasa