Trener Remedium: Nie spodziewałem się, że Rekord będzie tak słaby

10.11.2012
- Nie wierzyłem, że możemy wygrać z Rekordem w takich rozmiarach. Wiedziałem, że będziemy dobrze przygotowani, ale że Rekord będzie tak słabo wyglądał? - dziwi się Marcin Waniczek.
Trener Remedium Pyskowice był po meczu w Bielsku-Białej zachwycony postawą swojej drużyny, ale wyniku 7-2 się nie spodziewał. - Na pewno nie wierzyłem, że możemy wygrać w takich rozmiarach. Wiedziałem, że będziemy dobrze przygotowani do meczu, ale nie wyobrażałem sobie, że Rekord będzie tak słabo wyglądał. Zupełnie nie radził sobie z naszym pressingiem, nie potrafił spod niego wychodzić, nie miał pozycji strzeleckich. Bardzo mądrze zminimalizowaliśmy to, z czego Rekord słynie - zacierał ręce Waniczek.

Bielszczanie są kandydatem do medalu, a tymczasem Remedium ich zdemolowało. Pyskowiczanie są tacy mocni? - Myślę, że to jednak jest sezon zasadniczy, a więc troszkę inny niż play-offy. Dla nas najważniejsze jest zdobycie jak największej ilości punktów. Chociaż ja zawsze odpowiem, że moja drużyna jest najlepsza i mamy świetnych zawodników. Po części to jest prawdą, ale musimy po prostu realizować to, co sobie zakładamy. Jeżeli będziemy grać z taką agresją i wolą walki, to wiele jesteśmy w stanie zrobić w tej lidze - przewidywał trener.

Waniczek jest zadowolony z początku sezonu w wykonaniu beniaminka. - Zdecydowanie. Zwłaszcza, że na przygotowania stricte pod kątem ekstraklasy mieliśmy mało czasu. Z myślą, że będziemy grali w najwyższej lidze zaznajomiliśmy się dopiero w połowie lipca. Trochę brakuje nam tego pół miesiąca przygotowania mentalnego pod kątem ekstraklasy - kończy trener Remedium Pyskowice.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również