Trener Rekordu: Mecze prawdy dopiero przed nami

23.10.2009
Beniaminek ekstraklasy, Rekord Bielsko-Biała, zaskakuje wysoką formą. - Nie ma co się podniecać, bo mecze prawdy dopiero przed nami - Marcin Biskup, trener zespołu, studzi entuzjazm.
Chyba nikt nie spodziewał się tak dobrego startu Rekordu Bielsko-Biała. - A mogło być ciut lepiej - mówi Biskup. Jego zespół "powinien” przewodzić w tabeli, ale przegrał "zwycięski” mecz z Novą. - Zagraliśmy jak typowy beniaminek - zauważa Paweł Machura, zawodnik bielszczan. - Prowadziliśmy 3-0, a zeszliśmy z parkietu z zerowym dorobkiem punktowym - kręci głową 26-latek, który poczynania swoich kolegów obserwował z trybun. - Niestety, mamy mały szpital w drużynie. Chłopaki walczyli z katowiczanami praktycznie w siódemkę, a z takim przeciwnikiem, to raczej ciężkie zadanie - dodaje.

- Start mamy bardzo dobry. Pozycją w tabeli nie ma co się jednak emocjonować. Jedno niepowodzenie może sprawić, że znajdziemy się w dolnej jej części. Priorytet to utrzymanie, dlatego najważniejsze są punkty z bezpośrednimi rywalami. Co się uda ugrać z faworytami ligi, to będzie tylko na plus. Cieszy szczególnie wygrana z Akademią Pniewy, gdyż musieliśmy odrobić stracone punkty z Jachymem Tychy. Szkoda pojedynku z Novą. To już jednak historia i trzeba się skupić nad następnymi spotkaniami, bo to dopiero będą mecze prawdy - zauważa Biskup, który w sobotni świt ze swoim zespołem wyruszy do Szczecina.

W daleką podróż nie wybiorą się jednak kontuzjowani Paweł Machura, Damian Wojtas i Piotr Pawełek. - Ważą się też losy Witka Zająca. Dziś ma przejść badanie USG i wieczorem podejmiemy decyzję. W razie niedyspozycji zastąpi go Marcin Rozmus - kończy szkoleniowiec.

Pogoń 09 Szczecin - Rekord Bielsko-Biała
sobota, 19:30
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również