Trener przeprasza kibiców
Nieco ponad tydzień temu Podbeskidzie przegrało u siebie 4:5 z Zagłębiem Sosnowiec. Bielszczanie nie zapunktowali wówczas, ale kibice na nudę narzekać nie mogli. Oba zespoły imponowały w ofensywie, źle prezentowały się w destrukcji. Wczoraj byli świadkami diametralnie innego meczu, gole bowiem nie padły. – Muszę przeprosić kibiców za brak wyników na własnym stadionie. Zagraliśmy słabiej w ofensywie, mieliśmy tylko zalążki dobrych akcji, w kluczowych momentach podejmowaliśmy złe decyzje, zagrywaliśmy w złą stronę i niestety ten mecz zakończył się bezbramkowym remisem – powiedział podczas konferencji prasowej Dariusz Dźwigała. – Spodziewaliśmy się, że będziemy długimi momentami utrzymywać się przy piłce i chcieliśmy budować atak pozycyjny przy pomocy większej liczby pomocników. Ta decyzja okazała się błędna – dodał szkoleniowiec „Górali” komentując grę od pierwszej minuty jednym napastnikiem.
Podbeskidzie niewątpliwie zanotowało stratę, Wisła zdobyła natomiast w Bielsku-Białej jeden punkt. – W mojej ocenie mecz kibicom mógł się podobać, był ciekawy, żywy, stał na wysokim poziomie. Obie drużyny stworzyły sobie klarowne sytuacje do strzelenia gola. Gdyby którejś ze stron udało się zdobyć bramkę, mecz na pewno otworzyłby się jeszcze bardziej, tak się jednak nie stało. Całe spotkanie można ocenić jako wyrównane, remis jest sprawiedliwym wynikiem – podsumował boiskowe wydarzenia Robert Złotnik, trener beniaminka.