Trener Podbeskidzia: Ziarnko do ziarnka, grosz do grosza...

21.09.2012
- To spotkanie bardzo ważne z punktu widzenia psychologicznego, ale chyba za wcześnie, by określać je mianem "meczu o sześć punktów", bo dopiero cztery kolejki za nami - mówi Robert Kasperczyk.
- Potencjał kieleckiego zespołu, kiedy gra w najsilniejszym składzie, jest bardzo duży. Na pewno na górną połowę tabeli. Zaczęli ten sezon gorzej, choć w poprzednim sezonie byli rewelacją. Od początku wiedzieliśmy, że start mamy trudny, ale w końcu musimy zapunktować. Trzeba zbierać punkty, aby jak najszybciej mieć "trzydziestkę". Ziarnko do ziarnka, grosz do grosza - mówi przed dzisiejszym meczem z Koroną trener bielszczan.

W spotkaniu na pewno zabraknie Marka Sokołowskiego. - Trenuje indywidualnie, garnie się do gry, ale jego występ jest wykluczony. W poniedziałek będzie miał prześwietlenie i dopiero wtedy będziemy wiedzieć więcej. Przy bardzo dobrych układach Marek może być gotowy na mecz z Ruchem Chorzów za tydzień - informuje trener "Górali". Czy będą zmiany w składzie? - W defensywie roszad nie planuję. Owszem, straciliśmy gola ze Śląskiem w 7. minucie, ale potem rywal nie stworzył już groźnych sytuacji. Gra obronna wygląda poprawnie - uważa.

Co natomiast z przodem? - Bardzo się cieszę, że rywalizacja jest wzmożona. Robert Demjan ma dwa gole i asystę, Kamil Adamek dwie asysty i gola, a Fabian Pawela gola i asystę. To wszystko po czterech kolejkach. Nie wiem, czy jest druga tak wyrównana trójka. To trochę... "klęska urodzaju". Kto zagra, nie zdradzę, ale planuję zmiany w drugiej linii - przyznaje trener.

Kasperczyk jako piłkarz miał epizod w Kielcach, więc dla niego dzisiejszy mecz to podróż sentymentalna. - Jako 18-latek trafiłem do III-ligowych Błękitnych. Grałem w tym klubie i mieszkałem w Kielcach przez dwa lata. Wtedy było tak, że jak ktoś przyzwoicie grał w piłkę, to w ramach służby wojskowej mógł grać. W Błękitnych byłem najlepszym strzelcem zespołu, znajdowałem się w czołówce strzelców III ligi, zdobywając 20-kilka goli. Historia trochę zatoczyła koło, bo stadion przy ulicy Ściegiennego, na którym dziś gra Korona, kiedyś należał do Błękitnych...
źródło: Sport

Przeczytaj również