Trener Podbeskidzia: Zawodnicy pokazali pazury. Mam o czym myśleć

25.08.2011
Po pierwszym od końca maja zwycięstwie w oficjalnym meczu, nastroje w ekipie Podbeskidzia Bielsko-Biała poprawiły się. Niewykluczone, że do składu na mecz z Koroną Kielce wskoczą gracze, którzy ograli Resovię.
- Pucharu nie traktujemy po macoszemu, choćby z uwagi na to, co się działo w zeszłym sezonie. Kibiców w Bielsku czeka przynajmniej jeden dodatkowy mecz, czyli nic innego jak kolejne piłkarskie święto - mówi Robert Kasperczyk, trener bielszczan.

We wtorkowym spotkaniu w Boguchwale z Resovią dał zagrać kilku zawodnikom, którzy ostatnio rzadziej pokazywali się w pierwszym składzie. - Po raz pierwszy zaprezentował się Mariusz Sacha. Nie grał źle, ale miał żółtą kartkę. Nie chciałem prowokować sytuacji sprzed roku z Otwocka, kiedy to pierwszy mecz w pucharze graliśmy od 20 minuty w dziesięciu i dlatego zmieniłem go w przerwie. Miałem na ławce Macieja Rogalskiego i Sebastiana Ziajkę, którzy wnieśli do gry sporo ożywienia - chwali.

Ocena meczu musi więc być pozytywna. - Przed zbliżającym się spotkaniem z Koroną Kielce mam nieco do myślenia, bowiem niektórzy chłopcy pokazali w spotkaniu pucharowym pazury - kończy Robert Kasperczyk.
źródło: Sport

Przeczytaj również