Trener Podbeskidzia: Zagramy z Legią w lidze a nie w pucharach
03.08.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra dziś wieczorem na Pepsi Arenie w Warszawie. Na tym stadionie "Górale" radzą sobie co najmniej dobrze. Dwa lata temu wygrali tam 2-1, a rok temu wprawdzie przegrali 1-3, ale jeszcze na 10 minut przed końcem prowadzili. Kibice mogli więc przynajmniej przeżywać emocje. Czy i tym razem są na to widoki, gdy Legia rozbija każdego ligowego rywala - dowolnym składem - na lewo i prawo? Nadzieją może być mecz z norweskim Molde, w którym warszawianie zaprezentowali się naprawdę słabo.
- Tyle, że my zagramy z Legią w lidze a nie w pucharach. A przynajmniej w Polsce mistrz radzi sobie póki co z każdym i w dowolnym składzie. Nie liczymy na to, że klub ze stolicy nas zlekceważy albo wystawi rezerwowy skład, bo nawet jeśli tak, to oni dysponują masą świetnych zawodników, którzy też są mocni i będą się starali pokazać. Musimy tam po prostu pojechać i grać swoje, walczyć o zwycięstwo. Mamy swoje ambicje - podkreśla Czesław Michniewicz.
Wiele może zależeć od postawy bramkarza, dla którego gra przy Łazienkowskiej będzie prawdziwym testem. Na razie Ladislav Rybansky nie przekonuje. - Mówiąc szczerze, zagrał w ekstraklasie... o dwa mecze za dużo - krótko ocenia Grzegorz Szamotulski, były reprezentacyjny bramkarz. Michniewicz się nie obawia. - Już trochę okrzepł. Zagrał w Gdańsku, gdzie też jest duży stadion i żywiołowa publika. To jest doświadczony zawodnik, a nie jakiś junior. Po tych pierwszych doświadczeniach, teraz taka oprawa meczu powinna go mobilizować a nie paraliżować - ma nadzieję trener.
W Warszawie nie wystąpi na pewno Dariusz Łatka. To dość zaskakujące i... tajemnicze zniknięcie z meczowej kadry. Sam pomocnik niejasno mówi o powodach znalezienia się poza kadrą. - Czy mam kłopoty zdrowotne? Można tak powiedzieć, ale nie mam kontuzji... Nie ma w tym drugiego dna, po prostu zdecydowaliśmy z trenerem, że tak będzie najlepiej - tłumaczy. - Darek nie wyglądał ostatnio tak na wiosnę. Był chyba zmęczony. Uznaliśmy, że powinien na kilka dni odpocząć sobie od piłki, żeby wrócić do siebie - wyjaśnia Michniewicz. Ale to nie wyczerpuje tematu. Chodzi przecież o etatowego środkowego pomocnika...
Legia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 20:30
Sędzia Yudai Yamamoto (Kioto).
- Tyle, że my zagramy z Legią w lidze a nie w pucharach. A przynajmniej w Polsce mistrz radzi sobie póki co z każdym i w dowolnym składzie. Nie liczymy na to, że klub ze stolicy nas zlekceważy albo wystawi rezerwowy skład, bo nawet jeśli tak, to oni dysponują masą świetnych zawodników, którzy też są mocni i będą się starali pokazać. Musimy tam po prostu pojechać i grać swoje, walczyć o zwycięstwo. Mamy swoje ambicje - podkreśla Czesław Michniewicz.
Wiele może zależeć od postawy bramkarza, dla którego gra przy Łazienkowskiej będzie prawdziwym testem. Na razie Ladislav Rybansky nie przekonuje. - Mówiąc szczerze, zagrał w ekstraklasie... o dwa mecze za dużo - krótko ocenia Grzegorz Szamotulski, były reprezentacyjny bramkarz. Michniewicz się nie obawia. - Już trochę okrzepł. Zagrał w Gdańsku, gdzie też jest duży stadion i żywiołowa publika. To jest doświadczony zawodnik, a nie jakiś junior. Po tych pierwszych doświadczeniach, teraz taka oprawa meczu powinna go mobilizować a nie paraliżować - ma nadzieję trener.
W Warszawie nie wystąpi na pewno Dariusz Łatka. To dość zaskakujące i... tajemnicze zniknięcie z meczowej kadry. Sam pomocnik niejasno mówi o powodach znalezienia się poza kadrą. - Czy mam kłopoty zdrowotne? Można tak powiedzieć, ale nie mam kontuzji... Nie ma w tym drugiego dna, po prostu zdecydowaliśmy z trenerem, że tak będzie najlepiej - tłumaczy. - Darek nie wyglądał ostatnio tak na wiosnę. Był chyba zmęczony. Uznaliśmy, że powinien na kilka dni odpocząć sobie od piłki, żeby wrócić do siebie - wyjaśnia Michniewicz. Ale to nie wyczerpuje tematu. Chodzi przecież o etatowego środkowego pomocnika...
Legia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 20:30
Sędzia Yudai Yamamoto (Kioto).
Polecane
Ekstraklasa