Trener Podbeskidzia: Za mecz z Legią można zdobyć tylko trzy punkty

08.03.2013
- Legię Warszawa stać na pewno na lepszą grę niż w pierwszych dwóch spotkaniach i na pewno to pokaże. Mam tylko nadzieję, że... nie od meczu z nami - mówi Dariusz Kubicki, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Dla Dariusza Kubickiego nie ma w polskiej ekstraklasie bardziej szczególnego meczu niż ten z Legią Warszawa. Tam osiągał sukcesy jako piłkarz i tam przeżywał najlepszy czas w karierze trenerskiej. - To prawda, ale za mecz z Legią można zdobyć tylko trzy punkty, tak samo jak w innych spotkaniach, więc nie będzie to miało dla mnie znaczenia. Ale zgadzam się, to był najlepszy okres w mojej pracy szkoleniowej. Mam same miłe wspomnienia. Wiadomo, że są lepsze i gorsze chwile, ale ja po takim czasie pamiętam tylko to, co dobre - zapewnia.

Podobnie dobre wspomnienia trener Podbeskidzia ma też z gry przy Łazienkowskiej. - Może poza urazami. Męczyła mnie wtedy piąta kość śródstopia - przypomina. - Ale graliśmy w pucharach, trafiłem do reprezentacji Polski, występowałem ze świetnymi graczami z mojego pokolenia oraz z tymi trochę starszymi czy młodszymi. Nie mogę narzekać - dodaje.

Teraz jednak musi stanąć po przeciwnej stronie barykady. Legia w pierwszych dwóch meczach zdobyła tylko jeden punkt, więc można stawiać dolary przeciw orzechom, że do Bielska-Białej przyjedzie podwójnie zmotywowana. Brak zwycięstwa z Podbeskidziem mógłby oznaczać tąpnięcie przy Łazienkowskiej. - Mnie jednak te problemy nie interesują. To już historia, każdy mecz się układa inaczej. Przede wszystkim chcę przygotować mój zespół. Legię stać na lepszą grę i na pewno będzie to pokazywać. Mamy nadzieję, że nie od meczu z nami - nie ukrywa Kubicki.

W pierwszych dwóch spotkaniach bielszczanie zdobyli cztery punkty, czyli prawie tyle, co przez całą jesień, a i tak da się wyczuć lekki niedosyt. - Wiadomo, że każdy chciałby wygrywać w każdym meczu, ale czasem trzeba uszanować remis. My zajmujemy się już jednak tylko przyszłością. Cieszy, że wszyscy są zdrowi - informuje.

W poniedziałkowej potyczce z Wisłą Kraków, w zespole "Górali" zadebiutował Marcin Wodecki. Jak Kubicki ocenia swojego nowego zawodnika? - Wygląda nieźle piłkarsko i fizycznie, ale musi poczekać na swoją szansę, bo jest konkurencja. Skrzydłowi w poprzednich meczach spisywali się naprawdę przyzwoicie - mówi. Jednym z nich był Piotr Malinowski, na którego Kubicki - odwrotnie niż poprzedni trenerzy - stawia od pierwszej minuty. - Nie interesuje mnie, co robili poprzedni szkoleniowcy. Dla mnie ważne jest to, co zawodnik prezentuje na treningach i co może dać drużynie. A ja widzę, że Piotrek może dać sporo - twierdzi.

Wiadomo już, że na meczu będzie komplet publiczności. Nie jest to może 30 tysięcy osób, ale takie zainteresowanie powinno chyba cieszyć. - Gra się przecież dla kibiców. Kiedy stadion jest pełny, gra się na pewno przyjemniej. Może pozwolą nam wyzwolić jeszcze więcej energii, by zdobyć korzystny rezultat - kończy Dariusz Kubicki.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia Warszawa
piątek, 20:45
autor: Michał Trela

Przeczytaj również