Trener Podbeskidzia: Wiele mankamentów widać jeszcze gołym okiem
17.07.2013
Po 20 minutach dzisiejszego sparingowego spotkania z Energetykiem ROW Rybnik, dla Podbeskidzia zanosiło się na kompromitację. Później jednak gracze z drugiego szeregu potrafili odwrócić losy meczu. Czesław Michniewicz przyznaje jednak, że większe szanse na grę w Gdańsku ma grupa, która dziś tylko trenowała.
- To oczywiście nie oznacza, że któryś z nich nie zagra w Gdańsku od pierwszej minuty - zaznacza trener bielszczan. - Planowaliśmy, że ewentualnie w drugiej połowie zmienimy skład, ale - patrząc na to, co się działo na boisku - stwierdziłem, że ta grupa powinna grać cały mecz. Oni potrzebują występów. Poza tym, byli testowany Kolumbijczyk i Krzysiek Chrapek, więc i tak nie zagralibyśmy optymalnym składem. Chcieliśmy Chrapka sprawdzić, mimo że prawdopodobnie nie będzie brany pod uwagę w kontekście występu przeciwko Lechii. Wygraliśmy mecz i to się liczy, ale gołym okiem widać wiele mankamentów w grze - nie ukrywa szkoleniowiec "Górali".
Michniewicz po wczorajszym treningu i dzisiejszym sparingu zaczyna jednak mieć dobre zdanie o Chrapku. - Potrafi grać w piłkę. Wczoraj pokazał się z dobrej strony, strzelił bramkę w wewnętrznej gierce i było widać, że ma duże umiejętności. Dziś też miał imponujący początek, ale później było widać, że im dłużej grał, tym bardziej opadał z sił. Piłka go jednak szuka, dobrze wychodzi na pozycje, podoba mi się jego sposób grania. Wierzę, że będzie nasz i wtedy trzeba mu będzie zrobić przyspieszony okres przygotowawczy, ale nawet wtedy będę go brał pod uwagę w kontekście meczowej kadry. Przy naszej małej konkurencji w ataku, będzie miał szansę - zapewnia trener.
Młodzi zawodnicy, którzy dziś dostali sporo czasu, by się pokazać, są zdaniem Michniewicza melodią przyszłości. - Wzięliśmy ich po to, żeby się uczyli. Nawyki, które w juniorach pozwalały im brylować, nawet na tle ROW-u, Olimpii Grudziądz czy Arki nie wystarczają. Ci chłopcy potrzebują seniorskiej gry, więc bardzo się cieszę, że jest III liga, gdzie będą mogli zbierać doświadczenie. Dziś było widać, że z seniorami grał już Kamil Kurowski. To chłopak, który dobrze czuje się z piłką przy nodze. Sebastian Bartlewski czy Łukasz Zakrzewski muszą jeszcze trochę popracować. Nie jest tak, że od razu wskoczą i będą grali. Natomiast bardzo podoba mi się sposób gry Łukasza Żeglenia i jego dojrzałość. Chłopak wystąpił dziś na nietypowej dla siebie pozycji, bo to jest napastnik, a grał na boku pomocy. Podoba mi się, że dorasta do piłki seniorskiej - chwali Michniewicz.
Obecność młodych zawodników w kadrze cieszy też prezesa Wojciecha Boreckiego. - Ci chłopcy rokują duże nadzieje. Wiemy doskonale, że z dnia na dzień nie będzie efektów ich gry, ale kiedy dostaną szansę, to zaprezentują błyskotliwość. Każdy z nich ma jakieś pozytywy. Teraz sprawa trenera Michniewicza, żeby ich wkomponować do zespołu. Myślę że to świetny materiał szkoleniowy, bo to utalentowani chłopcy. Podbeskidzie - jeśli nie teraz - to kiedyś będzie miało z nich pożytek.
- To oczywiście nie oznacza, że któryś z nich nie zagra w Gdańsku od pierwszej minuty - zaznacza trener bielszczan. - Planowaliśmy, że ewentualnie w drugiej połowie zmienimy skład, ale - patrząc na to, co się działo na boisku - stwierdziłem, że ta grupa powinna grać cały mecz. Oni potrzebują występów. Poza tym, byli testowany Kolumbijczyk i Krzysiek Chrapek, więc i tak nie zagralibyśmy optymalnym składem. Chcieliśmy Chrapka sprawdzić, mimo że prawdopodobnie nie będzie brany pod uwagę w kontekście występu przeciwko Lechii. Wygraliśmy mecz i to się liczy, ale gołym okiem widać wiele mankamentów w grze - nie ukrywa szkoleniowiec "Górali".
Michniewicz po wczorajszym treningu i dzisiejszym sparingu zaczyna jednak mieć dobre zdanie o Chrapku. - Potrafi grać w piłkę. Wczoraj pokazał się z dobrej strony, strzelił bramkę w wewnętrznej gierce i było widać, że ma duże umiejętności. Dziś też miał imponujący początek, ale później było widać, że im dłużej grał, tym bardziej opadał z sił. Piłka go jednak szuka, dobrze wychodzi na pozycje, podoba mi się jego sposób grania. Wierzę, że będzie nasz i wtedy trzeba mu będzie zrobić przyspieszony okres przygotowawczy, ale nawet wtedy będę go brał pod uwagę w kontekście meczowej kadry. Przy naszej małej konkurencji w ataku, będzie miał szansę - zapewnia trener.
Młodzi zawodnicy, którzy dziś dostali sporo czasu, by się pokazać, są zdaniem Michniewicza melodią przyszłości. - Wzięliśmy ich po to, żeby się uczyli. Nawyki, które w juniorach pozwalały im brylować, nawet na tle ROW-u, Olimpii Grudziądz czy Arki nie wystarczają. Ci chłopcy potrzebują seniorskiej gry, więc bardzo się cieszę, że jest III liga, gdzie będą mogli zbierać doświadczenie. Dziś było widać, że z seniorami grał już Kamil Kurowski. To chłopak, który dobrze czuje się z piłką przy nodze. Sebastian Bartlewski czy Łukasz Zakrzewski muszą jeszcze trochę popracować. Nie jest tak, że od razu wskoczą i będą grali. Natomiast bardzo podoba mi się sposób gry Łukasza Żeglenia i jego dojrzałość. Chłopak wystąpił dziś na nietypowej dla siebie pozycji, bo to jest napastnik, a grał na boku pomocy. Podoba mi się, że dorasta do piłki seniorskiej - chwali Michniewicz.
Obecność młodych zawodników w kadrze cieszy też prezesa Wojciecha Boreckiego. - Ci chłopcy rokują duże nadzieje. Wiemy doskonale, że z dnia na dzień nie będzie efektów ich gry, ale kiedy dostaną szansę, to zaprezentują błyskotliwość. Każdy z nich ma jakieś pozytywy. Teraz sprawa trenera Michniewicza, żeby ich wkomponować do zespołu. Myślę że to świetny materiał szkoleniowy, bo to utalentowani chłopcy. Podbeskidzie - jeśli nie teraz - to kiedyś będzie miało z nich pożytek.
Polecane
Ekstraklasa