Trener Podbeskidzia: W Szczecinie zatrzasnąłem drzwi
30.11.2012
Pogoń Sasala walczyła o awans do ekstraklasy, jednak po trzech wiosennych porażkach trener został zwolniony. Wielu uważa, że zbyt pochopnie. Sezon dokończył za niego Ryszard Tarasiewicz, z którym drużyna przypieczętowała awans do elity. - W Szczecinie zatrzasnąłem drzwi. Nie mam zamiaru nigdy wracać do tego okresu mojej pracy. Od kilku dni dziennikarze próbują mnie naciągnąć na zwierzenia, ale konsekwentnie odmawiam - mówi Sasal.
O Pogoni wypowiada się tylko jako o najbliższym rywalu bielszczan. - Dziewięciu z jedenastu zawodników grających w podstawowym składzie, grało jeszcze za mojej kadencji. Największą siłą Pogoni jest druga linia, tam tkwi największy potencjał. Innym atutem są indywidualności - szczególnie Edi Andradina. Znam się z nim od dwóch i pół roku. Kiedyś z Andrzejem Niedzielanem tworzyli jeden z najlepszych ataków w ekstraklasie - podkreśla.
W powstrzymywaniu Andradiny może bielszczanom pomóc Dariusz Pietrasiak, który jednak nie będzie musiał pauzować za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Lechem. - Nad Darkiem zebrały się czarne chmury. Jednak wciąż jest to obrońca bardzo dobrej klasy. Myślę, że trzy tygodnie temu nie byłoby w ogóle mowy o dogonieniu Lovrencsicsa, a w tej sytuacji Darek wykonał czysty wślizg. Myślę, że podobnie jak reszta zespołu, piłkarz ten potrzebuje "przełamania". Meczu, który zagra na dobrym poziomie, bo na treningach widać, że z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Na jednym błędzie świat się nie kończy. Wszyscy je popełniamy. Szukanie winnych nie ma sensu, bo ja też jestem winny za to, że przegraliśmy trzy ostatnie mecze - kończy Sasal.
O Pogoni wypowiada się tylko jako o najbliższym rywalu bielszczan. - Dziewięciu z jedenastu zawodników grających w podstawowym składzie, grało jeszcze za mojej kadencji. Największą siłą Pogoni jest druga linia, tam tkwi największy potencjał. Innym atutem są indywidualności - szczególnie Edi Andradina. Znam się z nim od dwóch i pół roku. Kiedyś z Andrzejem Niedzielanem tworzyli jeden z najlepszych ataków w ekstraklasie - podkreśla.
W powstrzymywaniu Andradiny może bielszczanom pomóc Dariusz Pietrasiak, który jednak nie będzie musiał pauzować za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Lechem. - Nad Darkiem zebrały się czarne chmury. Jednak wciąż jest to obrońca bardzo dobrej klasy. Myślę, że trzy tygodnie temu nie byłoby w ogóle mowy o dogonieniu Lovrencsicsa, a w tej sytuacji Darek wykonał czysty wślizg. Myślę, że podobnie jak reszta zespołu, piłkarz ten potrzebuje "przełamania". Meczu, który zagra na dobrym poziomie, bo na treningach widać, że z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Na jednym błędzie świat się nie kończy. Wszyscy je popełniamy. Szukanie winnych nie ma sensu, bo ja też jestem winny za to, że przegraliśmy trzy ostatnie mecze - kończy Sasal.
Polecane
Ekstraklasa