Trener Podbeskidzia: Szacun dla trybuny krytej

22.05.2011
- Miałem za plecami trybunę pod dachem i powiem tak - szacun dla nich. Oni bardzo nam pomogli - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidziao zachowaniu kibiców w czasie meczu z Bogdanką.
"Młyn" bielszczan przyłączył się do ogólnopolskiego protestu i skupiał się na skandowaniu niezwiązanych z meczem przyśpiewek. Pozostała, zazwyczaj mniej aktywna, część stadionu pociągnęła jednak doping, o który tak bardzo apelowali piłkarze i trener Podbeskidzia. W drugiej połowie wzbudzili nawet meksykańską falę i głośno krzyczeli "Tak się bawią, tak się bawią kibice!". To, do kogo trafił apel drużyny nie umknęło Kasperczykowi. - Trybuna pod dachem bardzo nam pomogła. Szacun. To wszystko - powiedział trener "Górali".

W czasie meczu dochodziło do słownej rywalizacji pomiędzy fanami. "Młyn" i reszta stadionu próbowali się nawzajem zagłuszać. Padły też hasła "Idźcie do domu, my nie powiemy nikomu" i inne. Czy na pewno tak powinien wyglądać doping na meczu kluczowym w kontekście pierwszego w ponad 100-letniej historii miasta awansu do ekstraklasy?
autor: Michał Trela

Przeczytaj również