Trener Podbeskidzia: Skoro wygrał tam GKS, to my również możemy

14.03.2010
W I lidze nie ma chyba dla Podbeskidzia spotkania bardziej prestiżowego niż ze Zniczem Pruszków. Dotychczas każde starcie tych drużyn było w pewien sposób niezwykłe.
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat drużyny z Bielska-Białej i Pruszkowa wyrządzały sobie wielką krzywdę. Tak było w czerwcu 2008 roku, kiedy Znicz przyjechał pod Klimczok na mecz z nie grającym już o nic Podbeskidziem. Potrzebował punktu, by po raz pierwszy w historii awansować do ekstraklasy. Przegrał 0-1, a promocję uzyskał Piast Gliwice...

Rok później karta się odwróciła. "Górale" - a jakże by inaczej - ze Zniczem mierzyli się w ostatniej kolejce. Potrzebowali zwycięstwa, by... po raz pierwszy awansować do ekstraklasy. Zremisowali, a promocję uzyskała Korona Kielce... W tym roku oba zespoły walczą o utrzymanie i znów mecz między nimi może doprowadzić którąś z nich do rozpaczy.

- W Pruszkowie można wygrać, pokazał to chociażby GKS Katowice. Skoro oni zwyciężyli, to myślę, że my też możemy - mówi trener Podbeskidzia, Robert Kasperczyk, który szczególną nadzieję pokłada w kibicach. - Chciałbym, żeby ich było jak najwięcej, bo to jest jak w teatrze - kiedy aktor ma za sobą publikę, która specjalnie dla niego zapłaciła za bilety i do tego przekazuje pozytywne fluidy, to gra mu się lepiej - wskazuje szkoleniowiec.

W niedzielnym spotkaniu na pewno nie ujrzymy Sławomira Cienciały, który w tym tygodniu przeszedł zabieg artroskopii kolana. Od pierwszej minuty raczej nie zagrają też rekonwalescenci - Juraj Dancik, Mateusz Żyła i Bernard Ocholeche.

Znicz Pruszków - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 18:00
Sędziuje Jacek Walczyński (Lublin)

Przypuszczalne składy

Znicz: Bieniek - Radler, Klepczarek, Jędrzejczyk, Januszewski - Wojciechowski, Osoliński, Falkowski, Piesio - Biliński, Feliksiak.

Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Matusiak, Konieczny, Osiński - Malinowski, Jarosz, Kołodziej, Kanik, Matawu - Rocki.
źródło: SportSlaski.pl / Video-liga.pl

Przeczytaj również