Trener Podbeskidzia przed inauguracją: Chcemy jak największego mrozu
17.02.2012
Oba zespoły wybrały odmienne strategie zimowych przygotowań. Widzew w zeszłym tygodniu wrócił z obozu w Tunezji, a bielszczanie przez całe przygotowania zmagali się z mrozem w kraju. - Po przygotowaniach w takich warunkach pogodowych, kiedy trenowaliśmy przy mroźnym wietrze i -15 stopniach, to minus pięć to dla nas... tropiki. Na pewno będzie to dla nas jakaś przewaga i dlatego chcemy, by w sobotę było... jak najbardziej mroźno - mówi trener Podbeskidzia.
Co na to szkoleniowiec łodzian? - Zobaczymy. Ale czy to znaczy, że jeśli wyjdzie słońce, to akurat my będziemy mieli przewagę? Przypominam, że również część przygotowań mieliśmy w Polsce. Obóz w Kleszczowie kończyliśmy w naprawdę ekstremalnych warunkach, być może gorszych, niż te, które panują teraz - przypomina.
Obie drużyny znają się dość dobrze jeszcze z czasów I-ligowych i Robert Kasperczyk twierdzi, że Widzew nie powinien niczym zaskoczyć jego zawodników. - Zimą było tam kilka zmian, ale ciężko powiedzieć, by ten klub się wzmocnił. Raczej jednak osłabił. Widzew gra specyficzną taktyką z jednym defensywnym pomocnikiem. Dobrze znamy ten zespół i nie powinno być żadnych nowości. Zresztą w ogóle ciężko powiedzieć, by któryś zespół zimą się bardzo wzmocnił. No, może poza Zagłębiem Lubin. Ich zespół opiera się na doskonale znanych piłkarzach, jak Mindaugas Panka, Jarosław Bieniuk czy Ugochukwu Ukah - analizuje szkoleniowiec bielszczan.
Sporo pochlebnych słów w kierunku "Górali" kieruje natomiast Mroczkowski, który... wzdycha nawet do warunków, jakie ma Kasperczyk. - Widać, że mają swój plan, jeśli chodzi o budowę zespołu. Pozyskali takich zawodników, jakich potrzebowali. Tylko można pozazdrościć trenerowi, że miał taki komfort. To nie jest słaby beniaminek. W każdym spotkaniu pokazuje, że jest groźny - mówi były opiekun Dolcanu Ząbki.
Bielszczan dobrze zna też wspomniany zadomowiony w Polsce Litwin Panka. - Już kilka razy z nimi graliśmy. Latem spotkaliśmy się i w sparingu (1-0 dla Widzewa - red.) i w meczu ligowym (0-0). To silna drużyna, na wyjeździe potrafiła walczyć nawet z Wisłą i Legią, więc lekceważyć jej nie możemy. Warunki? Ciężkie, ale wiedzieliśmy od pół roku, że będziemy grać w połowie lutego. A poza tym są takie same dla obu drużyn - przypomina pomocnik.
Trener Mroczkowski mimochodem przyznaje jednak, że wolałby, by sobotnie spotkanie nie doszło do skutku. - Mogę wyrzucać z siebie złość, ale i tak zadecydują inni, więc nie wiem, czy to ma sens. Na pewno chciałbym, żeby ta inauguracja odbyła się w normalnych, bezpiecznych dla piłkarzy warunkach...
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 13:30
Sędzia Szymon Marciniak.
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Danczik, Konieczny, Król - Łatka, Nather - Ziajka, Rogalski, Patejuk - Demjan.
Co na to szkoleniowiec łodzian? - Zobaczymy. Ale czy to znaczy, że jeśli wyjdzie słońce, to akurat my będziemy mieli przewagę? Przypominam, że również część przygotowań mieliśmy w Polsce. Obóz w Kleszczowie kończyliśmy w naprawdę ekstremalnych warunkach, być może gorszych, niż te, które panują teraz - przypomina.
Obie drużyny znają się dość dobrze jeszcze z czasów I-ligowych i Robert Kasperczyk twierdzi, że Widzew nie powinien niczym zaskoczyć jego zawodników. - Zimą było tam kilka zmian, ale ciężko powiedzieć, by ten klub się wzmocnił. Raczej jednak osłabił. Widzew gra specyficzną taktyką z jednym defensywnym pomocnikiem. Dobrze znamy ten zespół i nie powinno być żadnych nowości. Zresztą w ogóle ciężko powiedzieć, by któryś zespół zimą się bardzo wzmocnił. No, może poza Zagłębiem Lubin. Ich zespół opiera się na doskonale znanych piłkarzach, jak Mindaugas Panka, Jarosław Bieniuk czy Ugochukwu Ukah - analizuje szkoleniowiec bielszczan.
Sporo pochlebnych słów w kierunku "Górali" kieruje natomiast Mroczkowski, który... wzdycha nawet do warunków, jakie ma Kasperczyk. - Widać, że mają swój plan, jeśli chodzi o budowę zespołu. Pozyskali takich zawodników, jakich potrzebowali. Tylko można pozazdrościć trenerowi, że miał taki komfort. To nie jest słaby beniaminek. W każdym spotkaniu pokazuje, że jest groźny - mówi były opiekun Dolcanu Ząbki.
Bielszczan dobrze zna też wspomniany zadomowiony w Polsce Litwin Panka. - Już kilka razy z nimi graliśmy. Latem spotkaliśmy się i w sparingu (1-0 dla Widzewa - red.) i w meczu ligowym (0-0). To silna drużyna, na wyjeździe potrafiła walczyć nawet z Wisłą i Legią, więc lekceważyć jej nie możemy. Warunki? Ciężkie, ale wiedzieliśmy od pół roku, że będziemy grać w połowie lutego. A poza tym są takie same dla obu drużyn - przypomina pomocnik.
Trener Mroczkowski mimochodem przyznaje jednak, że wolałby, by sobotnie spotkanie nie doszło do skutku. - Mogę wyrzucać z siebie złość, ale i tak zadecydują inni, więc nie wiem, czy to ma sens. Na pewno chciałbym, żeby ta inauguracja odbyła się w normalnych, bezpiecznych dla piłkarzy warunkach...
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 13:30
Sędzia Szymon Marciniak.
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Danczik, Konieczny, Król - Łatka, Nather - Ziajka, Rogalski, Patejuk - Demjan.
Polecane
Ekstraklasa