Trener Podbeskidzia: Nie chodzi o to, żeby stać nad każdym z pejczem
28.12.2011
- Oczywiście, infrastruktury nie ma co porównywać, bo to by była jakaś abstrakcja. Ale wszystko zaczyna się od nastawienia mentalnego piłkarzy. Jestem w siłowni i widzę, że każdy piłkarz Anderlechtu sam potrafi dobrać sobie ćwiczenia. Sam doskonale wie, jakich obciążeń potrzebuje. Nikt go nie musi kontrolować. Wszyscy mają do siebie zaufanie i świadomość, że aby być na pewnym poziomie, muszą pewne rzeczy wykonać. W rękach nas - trenerów - leży, aby nauczyć zawodników tego sposobu myślenia. Przecież nie chodzi o to, żeby stać nad każdym z pejczem i poganiać go do roboty - mówi Kasperczyk, który niedawno wrócił ze stażu w belgijskim zespole.
Trener bielszczan powiedział też kilka słów o kończącym się roku, który był najlepszym w jego dotychczasowej karierze. - Dla nas to niebo otworzyło się po zwycięstwie 2-0 z Sandecją. To była piękna chwila, ale tuż po niej nastąpiła ciężka szkoła ekstraklasy. Presja była duża. Po zwycięstwie z Legią zapaliło się żółte, a po wygranej z Lechią zielone światło. Zrozumieliśmy, że nie wolno nam się wstydzić. Zaczęliśmy stawać się monolitem. Nie od razu przecież tacy zawodnicy jak Mariusz Sacha, Sebastian Ziajka, Matej Nather, Dariusz Łatka, czy Bartłomiej Konieczny stali się ludźmi, którzy poprowadzili ten zespół do zwycięstw - przypomina.
- Słyszeliśmy nie raz, że ekstraklasa to dla Podbeskidzia abstrakcja. Końcowy efekt nie jest chyba najgorszy... - kończy Robert Kasperczyk.
Trener bielszczan powiedział też kilka słów o kończącym się roku, który był najlepszym w jego dotychczasowej karierze. - Dla nas to niebo otworzyło się po zwycięstwie 2-0 z Sandecją. To była piękna chwila, ale tuż po niej nastąpiła ciężka szkoła ekstraklasy. Presja była duża. Po zwycięstwie z Legią zapaliło się żółte, a po wygranej z Lechią zielone światło. Zrozumieliśmy, że nie wolno nam się wstydzić. Zaczęliśmy stawać się monolitem. Nie od razu przecież tacy zawodnicy jak Mariusz Sacha, Sebastian Ziajka, Matej Nather, Dariusz Łatka, czy Bartłomiej Konieczny stali się ludźmi, którzy poprowadzili ten zespół do zwycięstw - przypomina.
- Słyszeliśmy nie raz, że ekstraklasa to dla Podbeskidzia abstrakcja. Końcowy efekt nie jest chyba najgorszy... - kończy Robert Kasperczyk.
Polecane
Ekstraklasa