Trener Podbeskidzia: Nie będę dziękował piłkarzom, bo to ich praca

07.03.2010
Bielszczanie w pierwszym meczu po zimowej przerwie zremisowali z wiceliderem I ligi, Pogonią Szczecin. - Jesteśmy spokojni o utrzymanie, jeśli tylko szczęście będzie nam dopisywać - mówi trener "Górali".
- Nie jest dla nas zdobyty punkt, chociaż patrząc na tabelę tak być powinno. My cieszylibyśmy się naprawdę tylko ze zwycięstwa - nie ukrywał Bartłomiej Konieczny, obrońca Podbeskidzia. Tym bardziej, że faworyzowani rywale nie mieli zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. - Zdaje się, że tylko taką jedną, którą należałoby wykorzystać - zauważył Michał Osiński, pełniący funkcję kapitana Podbeskidzia.

Dowodził kolegami całkiem udanie. - Cieszymy się z tego wyniku, bo w końcu zagraliśmy na zero z tyłu, a jesienią były z tym problemy - przypomniał. Z drugiej strony przez piłkarzy z Bielska przemawiał żal. Po jednej z akcji już wznosili ręce w górę, ale szczecinianom cudem udało się wybić piłkę z linii bramkowej.

Sytuacji było więcej, ale to tylko pokazuje, że gra "Górali" już teraz wygląda całkiem nieźle. - Nie będę dziękował chłopcom, bo są w pracy, dostają za to pieniądze, ale myślę, że jeżeli będziemy w dalszym ciągu oglądać takie mecze i będziemy mieć troszeczkę więcej szczęścia, to o utrzymanie będziemy w tym sezonie spokojni - skwitował szkoleniowiec drużyny, która pomału oddala się od strefy spadkowej.
źródło: ts.podbeskidzie.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również