Trener Podbeskidzia: Nasza szatnia jest trochę za spokojna..

18.01.2013
- Uważam, że nie stać Podbeskidzia na grę dwoma napastnikami. Nie należy się spodziewać po nas finezyjnej gry. Szatnia? Taka, jak zwykle, choć uważam, że trochę za spokojna - mówi Dariusz Kubicki.
Trener Podbeskidzia coraz lepiej poznaje się z drużyną. Co sądzi atmosferze? - Generalnie, wszystko jest tak, jak w każdym zespole. Starsi zawodnicy trzymają się ze sobą, młodsi ze sobą. Podziałów jednak nie zauważyłem, choć... ta szatnia jest trochę za spokojna. Trzeba ją rozruszać. Chciałbym, żeby dołączyli zawodnicy, którzy potrafią czasem krzyknąć, czy nawet przekląć. Szatnia musi żyć - podkreśla.

- Kiedy przyszedłem, zauważyłem brak entuzjazmu, ale trudno się temu dziwić. Próbuję wprowadzić trochę radości, choć nie jest to łatwe, bo jesteśmy w bardzo ciężkiej fazie przygotowań. Jest to także okres selekcyjny, więc niektórzy zawodnicy są niepewni i spięci. Staramy się jednak znaleźć czas, by trochę pożartować i poprawić atmosferę. Nie wygrywa się nią meczów, aczkolwiek jest ona bardzo istotna. Dla wszystkich jestem tutaj przyjacielem, ojcem, bratem i kim w danym momencie trzeba - dodaje.

Kubicki zaczyna też już mieć pomysł na Podbeskidzie. - Uważam, że nie stać nas na grę dwoma napastnikami. Myślę, że większość zawodników ma predyspozycje do grania 4-2-3-1 albo 4-5-1. Nie należy się po nas spodziewać gry finezyjnej. Musimy ciężko pracować na każdym metrze boiska. To musi być nasz największy atut, a trochę jakości w tym zespole też jest. W innych co prawda nieco więcej, ale to nie znaczy, że nie da się tego sposobem zniwelować - kończy Dariusz Kubicki.
źródło: Sport

Przeczytaj również