Trener Podbeskidzia: Można się załamać, patrząc na te błędy

27.08.2011
- Na tym poziomie musi być jakaś kultura gry. Takie błędy nie przystoją. Boli mnie, że bardzo się przyczyniliśmy do wszystkich trzech bramek dla Korony - powiedział Robert Kasperczyk.
- Nie mam pretensji do chłopaków za brak zaangażowania. Paradoks był znowu taki, że w momencie, gdy mieliśmy przewagę i zaczynaliśmy grać swoją piłkę, straciliśmy gola na 0-1. Ten gol nie wynikał z przewagi kielczan. To może podciąć skrzydła. Druga sytuacja - Ondrzej Szourek faulował w polu karnym, 0-2. Niejeden zespół by się podłamał. Ale my walczymy, strzelamy na 1-2, wykop piłki, Ondrzej nie dogonił i tracimy gola. Można się załamać, patrząc na te błędy - mówił trener Podbeskidzia na pomeczowej konferencji prasowej.

Z kolei Leszek Ojrzyński, trener rywali, przyznał, że przydały mu się doświadczenia z pierwszego meczu "Górali" z Jagiellonią Białystok. - W przerwie uczulałem na to zawodników. Tam był podobny scenariusz. Podbeskidzie wyrwało jeden punkt i tu by było podobnie, gdyby nie to, że strzeliliśmy trzeciego gola. Przyjechaliśmy tu po trzy punkty i udało się je zdobyć, choć było bardzo ciężko, bo były spięcia też pod naszą bramką. Dobrze, że teraz mamy dwa tygodnie odpoczynku, bo każdy mecz staramy się grać "na żyle" i zasłużyliśmy na spokojniejsze dni. A w Bielsku jeszcze wiele drużyn straci punkty, bo to charakterny zespół - stwierdził.
autor: TRE

Przeczytaj również