Trener Podbeskidzia: Czesko-słowacką kolonię zamykamy
29.06.2011
- Mówię to z przymrużeniem oka, ale z pełnym przekonaniem. Nie chciałbym, żeby ci chłopcy to źle odebrali. Po prostu tym kierunkiem nie będziemy się na razie interesować - wyjaśnia szkoleniowiec "Górali". Nie można mu się w sumie dziwić, bowiem wkrótce można by z piłkarzy zza południowej granicy zbudować całą jedenastkę. Na razie piłkarzy z Czech i Słowacji jest w Podbeskidziu sześciu.
Kolejni kandydaci do zasilenia bielskiego zespołu powinni pojawić się w nowym miesiącu. - Mamy kilku, których obserwujemy, ale do 30 czerwca mają kontrakty w swoich klubach. Nie chcielibyśmy zrobić im krzywdy, pewne rzeczy ujawniając za wcześnie - mówi trener.
Od poniedziałku z zespołem trenują jednak Damian Ałdaś z Górnika Polkowice i Michał Żółtowski z Zagłębia Sosnowiec. - Ałdaś to młody chłopak z rocznika 1991. Może grać zarówno na lewej obronie, jak i na lewej pomocy. Będziemy sprawdzać, czy mógłby być wartościowym zmiennikiem dla Michała Osińskiego. Mocno chwalił go trener Stefan Majewski, u którego Ałdaś regularnie gra w młodzieżowej kadrze - tłumaczy szkoleniowiec.
Bardziej zagadkowe wydaje się zainteresowanie Żółtowskim, który w zimie bezskutecznie próbował znaleźć miejsce w Ruchu Chorzów, Polonii Bytom i Ruchu Radzionków. - Widziałem go w grze, został nam też polecony. Mówi się o nim cały czas, że młody, zdolny, a ma już 25 lat, więc najwyższy czas, żeby się pokazał. Trzymamy go do środy i ocenimy jego przydatność - kończy Kasperczyk.
Obaj zawodnicy powinni dostać szanse w dzisiejszym sparingu z GKS-em Bełchatów, który odbędzie się na bocznym boisku klubu z województwa łódzkiego.
Kolejni kandydaci do zasilenia bielskiego zespołu powinni pojawić się w nowym miesiącu. - Mamy kilku, których obserwujemy, ale do 30 czerwca mają kontrakty w swoich klubach. Nie chcielibyśmy zrobić im krzywdy, pewne rzeczy ujawniając za wcześnie - mówi trener.
Od poniedziałku z zespołem trenują jednak Damian Ałdaś z Górnika Polkowice i Michał Żółtowski z Zagłębia Sosnowiec. - Ałdaś to młody chłopak z rocznika 1991. Może grać zarówno na lewej obronie, jak i na lewej pomocy. Będziemy sprawdzać, czy mógłby być wartościowym zmiennikiem dla Michała Osińskiego. Mocno chwalił go trener Stefan Majewski, u którego Ałdaś regularnie gra w młodzieżowej kadrze - tłumaczy szkoleniowiec.
Bardziej zagadkowe wydaje się zainteresowanie Żółtowskim, który w zimie bezskutecznie próbował znaleźć miejsce w Ruchu Chorzów, Polonii Bytom i Ruchu Radzionków. - Widziałem go w grze, został nam też polecony. Mówi się o nim cały czas, że młody, zdolny, a ma już 25 lat, więc najwyższy czas, żeby się pokazał. Trzymamy go do środy i ocenimy jego przydatność - kończy Kasperczyk.
Obaj zawodnicy powinni dostać szanse w dzisiejszym sparingu z GKS-em Bełchatów, który odbędzie się na bocznym boisku klubu z województwa łódzkiego.
Polecane
Ekstraklasa