Trener Podbeskidzia: Chciałbym się tak czuć po raz ostatni w życiu

06.08.2011
Robert Kasperczyk był zdruzgotany postawą swojego zespołu w Bełchatowie. Szczególnie zachowaniem zawodników przy stałych fragmentach gry, gdy kornery wykonywał Kamil Kosowski.
- Chciałbym się tak czuć raz ostatni w życiu. Jeżeli z sześciu bramek cztery padają po rzutach rożnych, to wiem nad czym pracować. To nie są błędy, to kompromitacja. Fatalnie kryliśmy indywidualnie, a jeszcze gorzej w strefach. Jeśli w meczu z Jagiellonią mieliśmy zły początek, to nie wiem, jak nazwać to, co było dzisiaj. GKS kontrolował całe boisko, mamy bardzo duży materiał do przemyśleń - powiedział Robert Kasperczyk.

Paweł Janas cieszył się z wykonania planu. - Mamy trudny terminarz, więc byliśmy nastawieni, że musimy w tym meczu zdobyć 3 punkty. Inaczej mogłoby się wkraść przygnębienie - wskazał szkoleniowiec GKS-u i dodał, że nie wszystko wyglądało w grze jego zespołu dobrze. - Było za dużo chaosu. Nie potrafiliśmy rozciągnąć gry, ale wszystko ratowały stałe fragmenty Kosowskiego - stwierdził.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również