Trener Lechii: Wojtek Borecki to właściwy instrument w Podbeskidziu

27.04.2013
- W mocnej lidze Podbeskidzie Bielsko-Biała miałoby duży problem, żeby się utrzymać, mając po jesieni sześć punktów. Nasza jest jaka jest i takie rzeczy są możliwe - mówi Bogusław Kaczmarek, trener Lechii Gdańsk.
Życie mogło napisać zupełnie inny scenariusz. Nie było bowiem wcale takie nierealne, by Czesław Michniewicz... razem z Lechią przygotowywał się do meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Andrzej Kuchar, prezes klubu z Pomorza, był gotów powierzyć mu posadę trenera na lata. - Chciałem kiedyś pracować bliżej domu. W maju dostałem propozycję z Lechii, wszystko było już dogadane, kontrakt przygotowany, lecz kibice uznali, że jako człowiek z Gdyni nie mogę tego robić. Szkoda. On był za tym, żebym ja pracował długo w Lechii - mówił niedawno Czesław Michniewicz w rozmowie z naszym portalem.

Faktycznie, latem kibicom Lechii nie spodobało się, że właściciele mają ochotę powierzyć klub Michniewiczowi, związanego od dawna z Arką Gdynia. Kuchar - nie chcąc wchodzić w konflikt z fanami, których i tak niewielu pojawia się na PGE Arenie - postawił na Bogusława Kaczmarka, człowieka, który jednoznacznie kojarzy się z gdańskim klubem. Efekt? Na pewno nie powalający. Do momentu odejścia Abdou Razacka Traore jakoś to jeszcze wyglądało, ale wiosną Lechia wygląda bardzo chimerycznie, a szczególnie słabo spisuje się na własnym boisku.

A "Górale"? Pod wodzą Michniewicza odnieśli dotychczas dwa zwycięstwa na wyjazdach. Zresztą, po wczorajszej wygranej Pogoni Szczecin, bielszczanie znów są na "musiku". - Podbeskidzie to inny zespół niż jesienią. Przyjście Dariusza Kubickiego go totalnie odmieniło. Myślę też, że Wojciech Borecki jest właściwym instrumentem w klubie - twierdzi Bogusław Kaczmarek. A gdzie w tym wszystkim rola Michniewicza? - Na pewno ma duży wpływ, ale za tym wszystkim stoi Borecki, który podjął takie, a nie inne decyzje personalne - upiera się doświadczony trener.

- Za Podbeskidziem przemawiają fakty: zwycięstwo w Zabrzu, zwycięstwo w Chorzowie. Myślę, że ten zespół nie zrezygnował z walki o utrzymanie. Zwłaszcza, że niektóre drużyny mogą nie dostać licencji, jeśli PZPN będzie restrykcyjnie przestrzegał wymogów - podkreśla. Po jesieni utrzymanie wydawało się jednak totalnie nierealne. - W mocnej lidze ciężko byłoby się utrzymać, mając po jesieni sześć punktów. Ale liga jest, jaka jest. Bełchatów jedzie na Legię i remisuje, będąc lepszym zespołem. Może się zdarzyć wszystko. Podbeskidzie zwietrzyło swoją szansę, zdobywa punkty i jeśli się nie utrzyma normalnie, to może dzięki licencji? - zastanawia się Kaczmarek.

Bielszczanie pojechali do Gdańska już w czwartek. Wczoraj odbyli rozruch na stadionie Arki Gdynia. W kadrze meczowej nie ma tylko kontuzjowanych Błażeja Telichowskiego i Adama Dei. Do podstawowego składu najpewniej wróci zaś Anton Sloboda.

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 15:45
Sędzia Szymon Marciniak (Płock).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również