Trener Lecha: W Bielsku jest wąskie boisko, łatwiej się bronić

21.11.2011
Wydawałoby się, że po czwartym z rzędu meczu bez zwycięstwa, trener takiego zespołu, jak Lech Poznań, powinien być niezadowolony. Jose Bakero po meczu z Podbeskidziem na takiego nie wyglądał.
- Już przed rozpoczęciem gry wiedzieliśmy, że czeka nas ciężkie zadanie, bo Podbeskidzie miało na przygotowanie do spotkania aż 15 dni. Widać, że nie zmarnowało tego czasu. Gospodarze ustawili się z tyłu i czekali na kontry. One były naprawdę groźne. W pierwszej połowie staraliśmy się długo utrzymywać przy piłce, ale w drugiej faktycznie mieliśmy kilka prostych strat, które mogły się skończyć golami dla Podbeskidzia - przyznał były gracz m.in. Barcelony.

Do swoich zawodników pretensji jednak nie miał. - Od 70. minuty zdecydowanie dominowaliśmy na boisku. Mieliśmy swoje okazje, ale niestety skończyło się bez goli. Podeszliśmy do rywala z szacunkiem, on też umie grać. Tyle, że boisko jest tutaj nieco węższe i łatwiej się na nim bronić - stwierdził Bakero.

Trener wytłumaczył też, dlaczego pozostawił na ławce Semira Sztilicia i Artioma Rudnieva. - Wiedzieliśmy, że pierwsza godzina to będzie ciężka fizyczna walka, więc chcieliśmy zawodników w pełni przygotowanych fizycznie. Może grać 11 zawodników. Weszli za późno? Dlaczego? Przecież z Polonią Warszawa obaj grali przez 90 minut, a mecz przegraliśmy - zakończył.
autor: TRE

Przeczytaj również