Trener Korony: Oceniam szanse nasze i Podbeskidzia 50 na 50

26.08.2011
Leszek Ojrzyński to trener dobrze znany w naszym regionie. Prowadził już Odrę Wodzisław, Raków Częstochowa i Zagłębie Sosnowiec. Teraz do Bielska-Białej przyjedzie z Koroną Kielce.
Kielczanie, choć po kadrowych osłabieniach byli przez wielu skazywani na walkę o utrzymanie, zaczęli sezon całkiem nieźle. Ograli na wyjeździe Cracovię, byli bardzo blisko wygrania z Jagiellonią Białystok i remisowali z Ruchem Chorzów oraz Wisłą Kraków. Wydaje się więc, że teraz po raz pierwszy będą faworytem. - W Bielsku? To jest bardzo trudny teren, tam praktycznie nikt nie wygrywa! My podobno zaczęliśmy dobrze, oni podobno źle, a dzielą nas tylko trzy punkty. Szanse obu drużyn oceniam 50 na 50 - przyznaje Ojrzyński.

Jego drużyna dotychczas bardzo dobrze prezentowała się na wyjazdach - w Krakowie i Białymstoku zdobyła cztery punkty. - Ale nie można się opierać tylko na statystykach, bo każdy mecz to jest inna historia, kompletnie różnie się to może układać - mówi. Podbeskidzie i Koronę łączą za to na pewno dwie rzeczy - są bodaj najwaleczniejszymi drużynami w ekstraklasie. Może mają braki piłkarskie, jednak starają się je nadrabiać zaangażowaniem. - Miejmy tylko nadzieję, że przełoży się to na dobry mecz, a nie na żółte i czerwone kartki, oraz dużą ilość kontuzji - uśmiecha się trener kielczan.

Z bielszczanami Ojrzyński zna się całkiem nieźle. Niemal równo rok temu z Podbeskidziem grała jego Odra Wodzisław... - Przegraliśmy wtedy 0-1, po golu bezpośrednio z rzutu rożnego. Już wtedy zanosiło się, że oni wejdą do ekstraklasy, mimo że to była czwarta kolejka, to Podbeskidzie było wtedy liderem. Widać było, że to drużyna ukształtowana, zahartowana walką o utrzymanie, wzmocniona dobrymi piłkarzami. I teraz to też widać. Starają się. Po porażce 0-6 wszyscy ich skreślili, a ja mówię, że to jest tylko jeden mecz - podkreśla były szkoleniowiec sosnowieckiego Zagłębia.

Obie drużyny już jakiś czas czekają na zwycięstwo. "Jakiś czas" w przypadku Korony oznacza od końca lipca, kiedy pokonała Cracovię w 1. kolejce, zaś dla Podbeskidzia... 104 lata. Wprawdzie "Górale" wygrali ostatnio z Resovią w Pucharze Polski, co bardzo poprawiło nastroje i w ciągu minionego wieku wygrywali setki razy, to jednak bielski futbol od początku powstania czeka na pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie. Po dwóch bezbramkowych remisach i trzech meczach bez zdobytej bramki przyszedł chyba czas na pierwsze trzy punkty...

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Korona Kielce
sobota, 13:30.
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)

Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Bąk - Cienciała, Szourek, Konieczny, Król - Sokołowski, Metelka, Rogalski, Ziajka - Demjan, Patejuk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również