Trener Kasperczyk nie chciał zbyt wcześnie „wygasić silników” piłkarzom

06.06.2012
Piłkarze Podbeskidzia okres roztrenowania przechodzili od połowy maja do pierwszych dni czerwca. Trener Robert Kasperczyk tą decyzję tłumaczy obawą przed zbyt wczesnym „wygaszniem silników” piłkarzy.

W ostatnich dniach „Górale” trenowali systemem czterech jednostek zajęciowych. - Pracowaliśmy nad podtrzymaniem siły, a poszczególne mikrocykle przeplataliśmy grami kontrolnymi. W meczach z Cracovią i Wisłą szansę dostali także młodzi zawodnicy. Poza tym mieliśmy dużo różnego rodzaju gierek i sportów uzupełniających - tenisa, siatkonogi, siatkówki plażowej. Sztab szkoleniowy czynnie włączał się w zajęcia, były również małe zakłady między zawodnikami - opisuje trener Kasperczyk.

Okres roztrenowania miał na celu jedno. - Chodziło o to, żeby nie „wygasić silników” tak szybko – uśmiecha się szkoleniowiec bielszczan i zdradza plan przygotowań swojej drużyny do kolejnego sezonu.

- Przez najbliższe dwa tygodnie piłkarze mają wypoczywać. Zresztą już z początkiem czerwca część zawodników miała zabukowane bilety lotnicze na urlopy, stąd trenowaliśmy w nieco okropnym składzie… Natomiast w drugiej połowie czerwca, na dwa tygodnie przed rozpoczęciem treningów, zawodnicy zaczną realizować indywidualne rozpiski - jedną od trenera Jarosza dotyczącą przygotowania siłowego i funkcjonalnego, drugą ode mnie, która obejmować będzie przygotowanie tlenowe. Te wytyczne zawodnicy będą wykonywać, bo zaczynamy lipiec od badań wydolnościowych - wyjaśnia trener Kasperczyk.

źródło: tspodbeskidzie.pl

Przeczytaj również