Trener Kasperczyk nie chciał zbyt wcześnie „wygasić silników” piłkarzom
W ostatnich dniach „Górale” trenowali systemem czterech jednostek zajęciowych. - Pracowaliśmy nad podtrzymaniem siły, a poszczególne mikrocykle przeplataliśmy grami kontrolnymi. W meczach z Cracovią i Wisłą szansę dostali także młodzi zawodnicy. Poza tym mieliśmy dużo różnego rodzaju gierek i sportów uzupełniających - tenisa, siatkonogi, siatkówki plażowej. Sztab szkoleniowy czynnie włączał się w zajęcia, były również małe zakłady między zawodnikami - opisuje trener Kasperczyk.
Okres roztrenowania miał na celu jedno. - Chodziło o to, żeby nie „wygasić silników” tak szybko – uśmiecha się szkoleniowiec bielszczan i zdradza plan przygotowań swojej drużyny do kolejnego sezonu.
- Przez najbliższe dwa tygodnie piłkarze mają wypoczywać. Zresztą już z początkiem czerwca część zawodników miała zabukowane bilety lotnicze na urlopy, stąd trenowaliśmy w nieco okropnym składzie… Natomiast w drugiej połowie czerwca, na dwa tygodnie przed rozpoczęciem treningów, zawodnicy zaczną realizować indywidualne rozpiski - jedną od trenera Jarosza dotyczącą przygotowania siłowego i funkcjonalnego, drugą ode mnie, która obejmować będzie przygotowanie tlenowe. Te wytyczne zawodnicy będą wykonywać, bo zaczynamy lipiec od badań wydolnościowych - wyjaśnia trener Kasperczyk.