Trener "Górali": W ekstraklasie nie przystoi tracić takich bramek
10.03.2012
- Każdy dał z siebie tyle, ile dzisiaj mógł. Natomiast jestem przerażony bramką, jaką straciliśmy. Ona była kuriozalna i do tego do szatni. W pierwszej połowie w miarę kontrolowaliśmy grę, choć Legia miała swoje szanse. Nikt nie chciał grać ofensywnie i w drugiej połowie spotkanie wyglądałoby podobnie. Nie jest powiedziane, że Legia strzeliłaby wówczas tę jedną bramkę. Doprawdy, ciężko mi zrozumieć, dlaczego zawodnicy zdecydowali się na takie wykonanie rzutu wolnego. Rysiek opuścił swoje stanowisko i 0-1- wzdychał trener bielszczan.
Później "Górale" starali się odwrócić losy meczu, ale to się nie udało. - Graliśmy z Legią, najlepszym obecnie zespołem w Polsce, więc zmiany taktyczne też niewiele dały. W końcówce Bartek Konieczny próbował z przodu wygrywać długie piłki, ale graliśmy ze zbyt dobrym zespołem, żeby się to udało. Ale naprawdę, w ekstraklasie takich bramek nie przystoi tracić - dodał Kasperczyk.
Z kolei Maciej Skorża podkreślał, że nastawiał swoich zawodników na jeden z najtrudniejszych meczów w rundzie. - Tak jak się spodziewaliśmy, zwycięstwo kosztowało dużo wysiłku, determinacji, koncentracji. Podbeskidzie jest bardzo dobrze zorganizowane szczególnie u siebie. Ciężko mu strzelić bramkę. Przyjechaliśmy tu specjalnie dwa dni wcześniej, żeby dobrze nastawić się na walkę. Nie chcieliśmy się dać zaprosić gospodarzom na wymianę ciosów. Pierwsza połowa to była partia szachów, wytrącaliśmy tylko gospodarzom atuty z rąk. Poza bramką mieliśmy ze dwie - trzy dobre akcje - analizował trener Legii.
Jak w jego oczach wyglądała druga połowa? - Chcieliśmy szukać szans z kontry i kilka razy to wyszło, ale zabrakło nam wykończenia. Szkoda oczywiście rzutu karnego. Podbeskidzie też miało swoje okazje, zwłaszcza ze stałych fragmentów gry. Gratuluję chłopakom determinacji i tego, że z tak trudnym przeciwnikiem zdobyli bezcenne trzy punkty - zakończył Skorża.
Później "Górale" starali się odwrócić losy meczu, ale to się nie udało. - Graliśmy z Legią, najlepszym obecnie zespołem w Polsce, więc zmiany taktyczne też niewiele dały. W końcówce Bartek Konieczny próbował z przodu wygrywać długie piłki, ale graliśmy ze zbyt dobrym zespołem, żeby się to udało. Ale naprawdę, w ekstraklasie takich bramek nie przystoi tracić - dodał Kasperczyk.
Z kolei Maciej Skorża podkreślał, że nastawiał swoich zawodników na jeden z najtrudniejszych meczów w rundzie. - Tak jak się spodziewaliśmy, zwycięstwo kosztowało dużo wysiłku, determinacji, koncentracji. Podbeskidzie jest bardzo dobrze zorganizowane szczególnie u siebie. Ciężko mu strzelić bramkę. Przyjechaliśmy tu specjalnie dwa dni wcześniej, żeby dobrze nastawić się na walkę. Nie chcieliśmy się dać zaprosić gospodarzom na wymianę ciosów. Pierwsza połowa to była partia szachów, wytrącaliśmy tylko gospodarzom atuty z rąk. Poza bramką mieliśmy ze dwie - trzy dobre akcje - analizował trener Legii.
Jak w jego oczach wyglądała druga połowa? - Chcieliśmy szukać szans z kontry i kilka razy to wyszło, ale zabrakło nam wykończenia. Szkoda oczywiście rzutu karnego. Podbeskidzie też miało swoje okazje, zwłaszcza ze stałych fragmentów gry. Gratuluję chłopakom determinacji i tego, że z tak trudnym przeciwnikiem zdobyli bezcenne trzy punkty - zakończył Skorża.
Polecane
Ekstraklasa