Trener "Górali": To była postawa godna gracza ekstraklasowego

03.12.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała po raz pierwszy w tym sezonie wygrało mecz różnicą dwóch bramek. Nic dziwnego, że zadowolony był trener Robert Kasperczyk, który żałował, że runda dobiega już końca.
- Gratuluję zawodnikom, bo to była naprawdę postawa godna ekstraklasowego piłkarza. Każdy mecz nas czegoś uczył, a ostatnim dniom towarzyszyła sportowa złość po tej nieszczęśliwej porażce w Warszawie. Tę złość było dzisiaj widać. W naszej grze była konsekwencja taktyczna, zostawiliśmy na boisku zdrowie i serce - mówił trener Robert Kasperczyk.

Zwycięstwo jest szczególnie cenne, bo odniesione... najdalej od Bielska, jak tylko można. - Bałem się, że wczorajsza, rekordowo długa podróż, odbije się na zawodnikach. Na szczęście było naprawdę super. Wyglądamy coraz fajniej i aż szkoda, że ta runda zbliża się do końca - dodał szkoleniowiec Podbeskidzia.

Odmiennego zdania był Czesław Michniewicz, szkoleniowiec białostoczan. - Ja tam nie tęsknię za tą rundą jesienną. Była niezbyt dobra, oczekiwania były inne, ale życie wszystko zweryfikowało. Musimy jak najlepiej zagrać w Gdańsku. Czasu mamy niewiele, problemów dużo, ale trzeba grać. Mamy tylko 19 punktów, 14 meczów do rozegrania, więc czeka nas ciężka wiosna - stwierdził.

Później odniósł się do dzisiejszego meczu. - Gratuluję Podbeskidziu zwycięstwa, który do niedawna był trudny. Ostatnio nie jest, bo drugi raz z rzędu przegrywamy, tracąc dwie bramki. Byliśmy dziś słabsi, popełniliśmy dużo błędów przy straconych bramkach, brakowało nam dokładnych podań, a przeciwnik wszystko odczytywał - westchnął Czesław Michniewicz.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również