Trener "Górali": Ruch ma problem z posiadaniem piłki i atakiem pozycyjnym

16.09.2011
- Nie przypadkiem Ruch Chorzów zdobył już 10 punktów. To zespół, który prowadzi bardzo doświadczony trener. Wiemy, że czują się świetnie w szybkim ataku - chwali trener Robert Kasperczyk. Ale...
... "Niebiescy" mają jednak problemy z posiadaniem piłki i atakiem pozycyjnym - przyznaje trener Podbeskidzia przed jutrzejszym meczem z Ruchem Chorzów. Bielszczanie nie zaniedbali rozpracowania rywala. - Istotnie, mamy swoje przemyślenia. Wyciągnęliśmy z nich wnioski. Znamy atuty przeciwnika. Za jego rozpracowanie odpowiedzialny był trener Bogdan Wilk. Dostał szansę, aby się wykazać. Legię rozbierał na czynniki pierwsze trener Tomasz Świderski i było widać, że wykonał znakomitą robotę - chwali asystenta Kasperczyk.

- Teraz pole do popisu ma trener Wilk. Między nimi też toczy się rywalizacja. W bardzo pozytywnej atmosferze - zaznacza szkoleniowiec bielszczan. Kluczem do zgarnięcia kolejnych trzech punktów może być zdobycie pierwszej bramki. Dotychczas "Góralom" udało się to tylko raz - w meczu z Legią - i od razu zakończyło się wygraną. - Powiem przewrotnie - w poprzednich meczach też to my strzelaliśmy pierwsi gole. Bramki padały po tak potwornych błędach, że z całym sumieniem można je zapisać na swoje konto. Oczywiste jest, że pierwszy strzelony gol jest niezwykle ważny, choć akurat uważam, że w Warszawie kluczowa była druga bramka. Nie byłoby jej jednak bez pierwszej, zatem wracamy do punktu wyjścia - mówi Kasperczyk.

Bielszczanie, podobnie jak chorzowianie, nie chcą wracać do zimowego sparingu, który zakończył się bójką. - Piłkarzami i trenerami kierowały wtedy emocje. To był bardzo ciężki okres przygotowawczy. Wracanie do tamtego spotkania nie ma większego sensu. Jestem przekonany, że również trener Waldemar Fornalik nie rozpamiętuje tamtych wydarzeń i obaj nie będziemy do nich więcej nawiązywać - kończy trener Podbeskidzia.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również