Trener "Górali": Po tym sparingu znaków zapytania nie ubyło
11.07.2012
O sparingu z MFK Dolny Kubin...
Widać było, w jaką fazę przygotowań wchodzimy. O ile w meczu z Żyliną była duża świeżość, to tutaj moglibyśmy grać dwa mecze, ale... w jednym tempie. Nie powiem, że ten mecz rzucił nas na kolana. Graliśmy o 11:00, był upał ponad 30 stopni, co zrobiło swoje. Z meczu z Żyliną z pierwszego składu grało tylko dwoch zawodników - Richard Zajac i Michal Piter-Buczko. Po to są sparingi, szczególnie w początkowej fazie okresu przygotowawczego, żeby zobaczyć naszych zawodników, a także tych, którzy chcą tu podpisać umowę. Jest jeszcze wiele znaków zapytania, ale po tym meczu... wcale ich nie ubyło. Kilka dni temu spisaliśmy się zdecydowanie lepiej. Ale tam był inny stadion, inna pora, inny przeciwnik. Zupełnie inny rozmiar kapelusza...
O ostrej grze MFK Dolny Kubin...
My zawsze, w każdym okresie przygotowawczym, się z nimi zmagamy. Nie zaskoczyli mnie. Zawsze grali bardzo ostro, twardo, siłowo, nie zostawiając nam miejsca. Często pozornie oddawali nam pole gry, a potem wychodzili z kontratakami. Tak działo się też dzisiaj, ale przeważaliśmy wytrzymałościowo. Pod koniec rywale słaniali się na nogach i dzięki temu stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych. Nie mam pretensji o ostrą grę. Warto się sprawdzić także z takim rywalem. Przed nami, na obozie w Warce, sparing z drużyną z Izraela, która gra kompletnie inny futbol. Myślę, że taka różnorodność będzie z korzyścią dla nas.
O testowanych...
Zobaczymy, co z nimi zrobić. Mamy jeszcze trochę znaków zapytania, nie zdeklaruję się. Nie chciałbym, żeby zawodnicy w prasie i w portalach czytali o decyzjach. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, kto z nami zostanie. Nie chciałbym mówić o nazwiskach, ale na pewno z każdym z tych zawodników porozmawiam indywidualnie i klarownie przedstawię mu sytuację, w jakiej się znajduje.
O Mateuszu Niechciale...
Znam tego chłopaka, wiem, jaki ma potencjał. Patrzę, na to, jak wygląda, trzeba nad nim popracować. Nie jest to zawodnik już gotowy do gry. Czy starczy nam cierpliwości? Ja w niego wierzę, wiem, na co go stać. Kiedy rozgrywał swoje najlepsze mecze w GKS-ie Katowice, wiedziałem, że trafi do ekstraklasy. Nie udało się kiedyś, może uda się teraz. Musi jeszcze powalczyć.
O Mateuszu Szczepaniaku...
to gracz Auxerre, wypożyczony do Zagłębia. Nie rzucił mnie na kolana, to młody chłopak, który może ma świetlaną przyszłość, ale nie wiem, czy to typ zawodnika, którego szukamy.
O Tomaszu Ostalczyku...
Ostalczyk to zawodnik bardzo dobrze nam znany i to... ze strony nie do końca miłej. Grał we Flocie Świnoujście, która goniła nas w walce o awans. Był zawsze wyróżniającym zawodnikiem I-ligowych boisk. Nie ukrywam, że chciałem podjąć rozmowy w tej sprawie, bo ślimaczy nam się sprawa z Damianem Szczęsnym. Mam informację, że ten temat jest już dogrywany. Czy zostaniemy na czwórce skrzydłowych, czy będziemy się bawić w pięciu - zobaczymy.
O Ivanie Ćuriciu...
Musimy poczekać z decyzją, czy zostanie. Na obóz do Warki pojedzie już wyselekcjonowana kadra...
O Dariuszu Kołodzieju...
W czwartek będzie posiedzenie wydziału dyscypliny, po którym będziemy mądrzejsi.
O Damianie Szczęsnym...
Ta sprawa ciągnie się jak brazylijski serial, ale jestem bardzo dobrej myśli i jestem przekonany, że to już kwestia nawet nie dni, tylko godzin. Mam przekonanie, że to jest zawodnik, na którym mogę oprzeć jedno ze skrzydeł, choć oczywiście za darmo składu nie dostanie. To, jak wyglądał przez te kilka dni, także w sparingu z Żyliną, napawa nas dużym optymizmem. Za Sylwka Patejuka to może być dobry strzał.
O przyszłych i niedoszłych transferach...
Miałem kilku zawodników na oku, ale nie udało się ich pozyskać. Szczególnie chciałem Antka Łukasiewicza, niestety, nie trafił do nas, nie wiem, co stanęło na przeszkodzie. Chciałem z niego zrobić filar gry w środkowej strefie. Ciężko będzie tego typu zawodnika znaleźć. To jest - podobnie jak Michal Buczko - gracz z cechami przywódczymi, który pozwala innym, przede wszystkim młodszym, rozwijać się ze strony taktycznej, przedłużenie ręki trenera. Na dzisiejszym sparingu nie poprzestaniemy w poszukiwaniach. Chcielibyśmy sobie zostawić jedno, może dwa miejsca, na tzw. "złote strzały". Wiadomo, że im bliżej będzie rozpoczęcia sezonu, tym więcej będzie wartościowych zawodników, którzy z różnych przyczyn nie znajdą angażu, dlatego wolimy się nie spieszyć, podchodzić do wszystkiego z chłodną głową, natomiast trzon składu powoli się krystalizuje.
O sparingu z MFK Karvina...
W piątek w Karvinie zagrają ci, którzy dziś trenowali. Chcieliśmy to rozbić, żeby ich nie obciążać. Bartłomiej Konieczny ma lekki uraz mięśnia trójgłowego łydki, myślę, że niegroźny. Od poniedziałku do roboty. Piotr Malinowski? Od poniedziałku do roboty. Nie ma lekko...
Wysłuchał Michał Trela.
Widać było, w jaką fazę przygotowań wchodzimy. O ile w meczu z Żyliną była duża świeżość, to tutaj moglibyśmy grać dwa mecze, ale... w jednym tempie. Nie powiem, że ten mecz rzucił nas na kolana. Graliśmy o 11:00, był upał ponad 30 stopni, co zrobiło swoje. Z meczu z Żyliną z pierwszego składu grało tylko dwoch zawodników - Richard Zajac i Michal Piter-Buczko. Po to są sparingi, szczególnie w początkowej fazie okresu przygotowawczego, żeby zobaczyć naszych zawodników, a także tych, którzy chcą tu podpisać umowę. Jest jeszcze wiele znaków zapytania, ale po tym meczu... wcale ich nie ubyło. Kilka dni temu spisaliśmy się zdecydowanie lepiej. Ale tam był inny stadion, inna pora, inny przeciwnik. Zupełnie inny rozmiar kapelusza...
O ostrej grze MFK Dolny Kubin...
My zawsze, w każdym okresie przygotowawczym, się z nimi zmagamy. Nie zaskoczyli mnie. Zawsze grali bardzo ostro, twardo, siłowo, nie zostawiając nam miejsca. Często pozornie oddawali nam pole gry, a potem wychodzili z kontratakami. Tak działo się też dzisiaj, ale przeważaliśmy wytrzymałościowo. Pod koniec rywale słaniali się na nogach i dzięki temu stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych. Nie mam pretensji o ostrą grę. Warto się sprawdzić także z takim rywalem. Przed nami, na obozie w Warce, sparing z drużyną z Izraela, która gra kompletnie inny futbol. Myślę, że taka różnorodność będzie z korzyścią dla nas.
O testowanych...
Zobaczymy, co z nimi zrobić. Mamy jeszcze trochę znaków zapytania, nie zdeklaruję się. Nie chciałbym, żeby zawodnicy w prasie i w portalach czytali o decyzjach. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, kto z nami zostanie. Nie chciałbym mówić o nazwiskach, ale na pewno z każdym z tych zawodników porozmawiam indywidualnie i klarownie przedstawię mu sytuację, w jakiej się znajduje.
O Mateuszu Niechciale...
Znam tego chłopaka, wiem, jaki ma potencjał. Patrzę, na to, jak wygląda, trzeba nad nim popracować. Nie jest to zawodnik już gotowy do gry. Czy starczy nam cierpliwości? Ja w niego wierzę, wiem, na co go stać. Kiedy rozgrywał swoje najlepsze mecze w GKS-ie Katowice, wiedziałem, że trafi do ekstraklasy. Nie udało się kiedyś, może uda się teraz. Musi jeszcze powalczyć.
O Mateuszu Szczepaniaku...
to gracz Auxerre, wypożyczony do Zagłębia. Nie rzucił mnie na kolana, to młody chłopak, który może ma świetlaną przyszłość, ale nie wiem, czy to typ zawodnika, którego szukamy.
O Tomaszu Ostalczyku...
Ostalczyk to zawodnik bardzo dobrze nam znany i to... ze strony nie do końca miłej. Grał we Flocie Świnoujście, która goniła nas w walce o awans. Był zawsze wyróżniającym zawodnikiem I-ligowych boisk. Nie ukrywam, że chciałem podjąć rozmowy w tej sprawie, bo ślimaczy nam się sprawa z Damianem Szczęsnym. Mam informację, że ten temat jest już dogrywany. Czy zostaniemy na czwórce skrzydłowych, czy będziemy się bawić w pięciu - zobaczymy.
O Ivanie Ćuriciu...
Musimy poczekać z decyzją, czy zostanie. Na obóz do Warki pojedzie już wyselekcjonowana kadra...
O Dariuszu Kołodzieju...
W czwartek będzie posiedzenie wydziału dyscypliny, po którym będziemy mądrzejsi.
O Damianie Szczęsnym...
Ta sprawa ciągnie się jak brazylijski serial, ale jestem bardzo dobrej myśli i jestem przekonany, że to już kwestia nawet nie dni, tylko godzin. Mam przekonanie, że to jest zawodnik, na którym mogę oprzeć jedno ze skrzydeł, choć oczywiście za darmo składu nie dostanie. To, jak wyglądał przez te kilka dni, także w sparingu z Żyliną, napawa nas dużym optymizmem. Za Sylwka Patejuka to może być dobry strzał.
O przyszłych i niedoszłych transferach...
Miałem kilku zawodników na oku, ale nie udało się ich pozyskać. Szczególnie chciałem Antka Łukasiewicza, niestety, nie trafił do nas, nie wiem, co stanęło na przeszkodzie. Chciałem z niego zrobić filar gry w środkowej strefie. Ciężko będzie tego typu zawodnika znaleźć. To jest - podobnie jak Michal Buczko - gracz z cechami przywódczymi, który pozwala innym, przede wszystkim młodszym, rozwijać się ze strony taktycznej, przedłużenie ręki trenera. Na dzisiejszym sparingu nie poprzestaniemy w poszukiwaniach. Chcielibyśmy sobie zostawić jedno, może dwa miejsca, na tzw. "złote strzały". Wiadomo, że im bliżej będzie rozpoczęcia sezonu, tym więcej będzie wartościowych zawodników, którzy z różnych przyczyn nie znajdą angażu, dlatego wolimy się nie spieszyć, podchodzić do wszystkiego z chłodną głową, natomiast trzon składu powoli się krystalizuje.
O sparingu z MFK Karvina...
W piątek w Karvinie zagrają ci, którzy dziś trenowali. Chcieliśmy to rozbić, żeby ich nie obciążać. Bartłomiej Konieczny ma lekki uraz mięśnia trójgłowego łydki, myślę, że niegroźny. Od poniedziałku do roboty. Piotr Malinowski? Od poniedziałku do roboty. Nie ma lekko...
Wysłuchał Michał Trela.
Polecane
Ekstraklasa