Trener "Górali" odetchnął z ulgą. A "nowa miotła" rywalowi nie pomoże
20.04.2010
W minionym tygodniu w zespole Dolcanu Ząbki, z którym w sobotę zmierzy się Podbeskidzie, doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Radosława Mroczkowskiego, pod którego wodzą drużyna zdobyła w pięciu meczach tylko jeden punkt, zmienił Dariusz Kubicki. - Byłem zawodnikiem i wiem, że taka zmiana daje nową motywację. Wydaje mi się jednak, że jak ktoś zdobywa tak mało punktów, to nowy trener w tydzień nic nie zrobi. Poza tym nie wiadomo, czy tzw. efekt "nowej miotły" rzeczywiście istnieje - mówi Kasperczyk.
Trener Podbeskidzia ma wreszcie powody do optymizmu. Zdziesiątkowana od początku rundy defensywa zaczyna wracać do normalności. - Najlepszą wiadomością jest to, że do mojej dyspozycji będzie Jacek Broniewicz. Miał długą kontuzję, ale indywidualny tok przygotowań sprawił, że prezentuje się bardzo dobrze. Jeśli nic złego się nie stanie, znajdzie się w osiemnastce meczowej, a kto wie, może nawet zagra w podstawowym składzie? - zastanawia się trener bielszczan.
W dwóch pierwszych kolejkach obrona Podbeskidzia spisywała się bardzo dobrze. Później jednak "Górale" stracili aż pięć goli. - Z całym szacunkiem dla Stalowej Woli, ale to jest ostatnia drużyna i tracić z nią dwóch bramek u siebie po prostu nie wypada. Dlatego cieszę się, że po pauzie za kartki wraca Łukasz Ganowicz. Bartłomiej Konieczny wróci do normalnych treningów w środę. To jest stoper z prawdziwego zdarzenia, a nie tak jak Łukasz Matusiak, przesuwany z konieczności z drugiej linii. Teraz Łukasz spokojnie będzie mógł wrócić na pozycję defensywnego pomocnika, co zwiększy rywalizację. Jeśli chodzi o sprawy zdrowotne, to źle wygląda tylko sytuacja ze Sławkiem Cienciałą, który dopiero trenuje na siłowni i nieprędko będę mógł z niego skorzystać - opowiada Kasperczyk.
Trener Podbeskidzia ma wreszcie powody do optymizmu. Zdziesiątkowana od początku rundy defensywa zaczyna wracać do normalności. - Najlepszą wiadomością jest to, że do mojej dyspozycji będzie Jacek Broniewicz. Miał długą kontuzję, ale indywidualny tok przygotowań sprawił, że prezentuje się bardzo dobrze. Jeśli nic złego się nie stanie, znajdzie się w osiemnastce meczowej, a kto wie, może nawet zagra w podstawowym składzie? - zastanawia się trener bielszczan.
W dwóch pierwszych kolejkach obrona Podbeskidzia spisywała się bardzo dobrze. Później jednak "Górale" stracili aż pięć goli. - Z całym szacunkiem dla Stalowej Woli, ale to jest ostatnia drużyna i tracić z nią dwóch bramek u siebie po prostu nie wypada. Dlatego cieszę się, że po pauzie za kartki wraca Łukasz Ganowicz. Bartłomiej Konieczny wróci do normalnych treningów w środę. To jest stoper z prawdziwego zdarzenia, a nie tak jak Łukasz Matusiak, przesuwany z konieczności z drugiej linii. Teraz Łukasz spokojnie będzie mógł wrócić na pozycję defensywnego pomocnika, co zwiększy rywalizację. Jeśli chodzi o sprawy zdrowotne, to źle wygląda tylko sytuacja ze Sławkiem Cienciałą, który dopiero trenuje na siłowni i nieprędko będę mógł z niego skorzystać - opowiada Kasperczyk.
Polecane
I liga