Trener "Górali" nie chce uszczęśliwiać na siłę, więc szuka lewego obrońcy
14.07.2011
- Sztukujemy, próbujemy się jakoś zabezpieczać, ale jest to uszczęśliwianie zawodników na siłę - mówi trener beniaminka ekstraklasy o próbach wystawiania piłkarzy z innych pozycji na lewej stronie defensywy. - Zimą próbowaliśmy w ten sposób Tomasza Górkiewicza, teraz w sparingu z Zagłębiem Sosnowiec tak zagrał Dariusz Łatka - przypomina Kasperczyk.
"Górale" sprawdzali tego lata już kilku zawodników na tej pozycji. Przypomnijmy, jak wygląda sytuacja. Michał Osiński jest na lewej obronie hegemonem, jednak jest problem z jego zmiennikiem. 19-letni Mariusz Mikoda to jeszcze nie ta półka i zostanie wypożyczony prawdopodobnie do I-ligowej Olimpii Grudziądz. Po lewej stronie defensywy oprócz wspomnianych Górkiewicza i Łatki doraźnie może jeszcze grać Marek Sokołowski.
Bielszczanie zaczęli więc szukać. Testowali Damiana Ałdasia z Górnika Polkowice, który spodobał się trenerowi, ale kluby nie dogadały się w sprawie transferu. Krzysztof Król z Jagiellonii Białystok traktował Podbeskidzie jako niechciany przystanek w drodze do IV-ligowej kariery w Niemczech. Strzelił samobója w sparingu i mu podziękowano. Nemanja Vuković z Czarnogóry dostał propozycję kontraktu, jednak umowę miał podpisać po obozie. Odmówił i spakował walizki.
- Ja jestem jednak optymistą, bo okienko transferowe jest długie, a my głośno mówimy o tym, że szukamy lewego obrońcy i nasze skrzynki mailowe są zapchane od propozycji. Ciężko tylko wybrać solidnego rywala dla Michała Osińskiego, który byłby przynajmniej tak dobry jak on. Oferty z II-III ligi nie mają szans, bo to nie ta półka. Jeżeli chcemy nie mieć słabych ogniw, to nie możemy się rozglądać za zawodnikami na dorobku. Takich można zatrudnić, ale to będzie do gry w perspektywie czasu, a my potrzebujemy zawodnika, który jest do gry od zaraz - kończy trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
"Górale" sprawdzali tego lata już kilku zawodników na tej pozycji. Przypomnijmy, jak wygląda sytuacja. Michał Osiński jest na lewej obronie hegemonem, jednak jest problem z jego zmiennikiem. 19-letni Mariusz Mikoda to jeszcze nie ta półka i zostanie wypożyczony prawdopodobnie do I-ligowej Olimpii Grudziądz. Po lewej stronie defensywy oprócz wspomnianych Górkiewicza i Łatki doraźnie może jeszcze grać Marek Sokołowski.
Bielszczanie zaczęli więc szukać. Testowali Damiana Ałdasia z Górnika Polkowice, który spodobał się trenerowi, ale kluby nie dogadały się w sprawie transferu. Krzysztof Król z Jagiellonii Białystok traktował Podbeskidzie jako niechciany przystanek w drodze do IV-ligowej kariery w Niemczech. Strzelił samobója w sparingu i mu podziękowano. Nemanja Vuković z Czarnogóry dostał propozycję kontraktu, jednak umowę miał podpisać po obozie. Odmówił i spakował walizki.
- Ja jestem jednak optymistą, bo okienko transferowe jest długie, a my głośno mówimy o tym, że szukamy lewego obrońcy i nasze skrzynki mailowe są zapchane od propozycji. Ciężko tylko wybrać solidnego rywala dla Michała Osińskiego, który byłby przynajmniej tak dobry jak on. Oferty z II-III ligi nie mają szans, bo to nie ta półka. Jeżeli chcemy nie mieć słabych ogniw, to nie możemy się rozglądać za zawodnikami na dorobku. Takich można zatrudnić, ale to będzie do gry w perspektywie czasu, a my potrzebujemy zawodnika, który jest do gry od zaraz - kończy trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Polecane
Ekstraklasa