Trener "Górali": KSZO ma inną drużynę, a my... mocniejszą
11.09.2010
W ostatniej kolejce bielszczanie stracili punkty z łodzianami, choć do zwycięstwa brakowało kilku minut. Udało się jednak przedłużyć serię meczów bez porażki do trzynastu. Ostatni raz Podbeskidzie schodziło z boiska pokonane 8 maja w... spotkaniu z KSZO. Przed wiosennym starciem w Ostrowcu, Robert Kasperczyk w rozmowie z naszym portalem powiedział, że najgroźniejszym zawodnikiem rywali jest Adam Cieśliński. Napastnik potwierdził te słowa, zdobywając jedyną bramkę.
Dziś gra już w Podbeskidziu... - Wolałbym nie mówić na kogo trzeba szczególnie uważać, bo... mogę wymienić potencjalnego strzelca bramki - śmieje się szkoleniowiec lidera I ligi. - Myślę jednak, że jak drużyna strzela w pierwszych meczach tylko dwa gole, a oba zalicza jeden zawodnik, to odpowiedź jest oczywista - Krystian Kanarski. Na ostrowiczan dobrze może też wpłynąć powrót Radosława Kardasa na środek obrony - analizuje Kasperczyk, który wcześniej prowadził właśnie KSZO.
Choć oba zespoły mierzyły się ze sobą ledwie cztery miesiące temu, w ich składach doszło do dużych przetasowań. W podstawowym składzie Podbeskidzia w Ostrowcu wybiegnie najprawdopodobniej tylko... trzech zawodników z majowej jedenastki - Richard Zajac, Michał Osiński i Piotr Malinowski.
- Moim zdaniem jest za wcześnie by mówić czy dzisiejsze KSZO jest słabsze niż to z zeszłego sezonu. Trudno porównać Łukasza Matuszczyka z Rafałem Lasockim. Ten pierwszy poszedł się rozwijać do Pogoni Szczecin, ale doświadczeniem Lasocki bije go na głowę. Odszedł do nas Adam Cieśliński, ale na jego miejsce przyszedł Wojciech Białek z Motoru Lublin, który na tle swojej słabej w zeszłym sezonie drużyny, zdecydowanie się wyróżniał. On jednak chyba nie do końca wpasował się jeszcze do KSZO. Tak więc trener Czesław Jakołcewicz dysponuje zdecydowanie innym zespołem niż w maju, za to my na pewno jesteśmy mocniejsi niż wtedy - podkreśla Kasperczyk.
Opiekun "Górali" nie ma żadnych obaw, że remis z ŁKS-em sprawi, że z jego piłkarzy zejdzie powietrze. - Zeszłotygodniowy mecz traktujemy w kategorii pozytywów. Nauczyliśmy się, że z takimi zespołami jak ŁKS, Piast, Sandecja czy Pogoń gra się do 94. minuty, a nie odlicza się czas pozostały do końca - przyznaje. W kadrze na mecz w Ostrowcu doszło do jednej istotnej zmiany w porównaniu do zeszłego tygodnia - po raz pierwszy w "osiemnastce" na mecz ligowy znalazł się Mariusz Mikoda, świeżo upieczony reprezentant Polski U-19.
- Obserwując jego postawę na treningach, w meczu pucharowym w Otwocku, a także fakt powołania do kadry, stwierdziłem, że czas by wreszcie liznął ligowej piłki. Czy jest szansa na debiut? Tak się składa, że jego konkurent do gry na lewej obronie, Michał Osiński, nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Ale jeśli wynik będzie taki jak w Katowicach czy Niecieczy, na pewno nie będziemy się zastanawiać tylko od razu Mikodę wpuścimy - zapewnia trener, jednocześnie dodając, że takiego obrotu spraw się nie spodziewa. - Myślę, że KSZO będzie bardziej zmotywowane niż wymienieni rywale. Są w takiej sytuacji, że muszą zacząć gromadzić punkty, ale... niech zaczną to robić od następnej kolejki - kończy Kasperczyk.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 18:00
sędziuje Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Przypuszczalne składy
KSZO: Wróbel - Dziewulski, Kardas, Dybiec, Lasocki - Cieciura, Skórnicki, J. Białek, Nawrocik - W. Białek, Kanarski.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Malinowski - Demjan, Cieśliński.
Dziś gra już w Podbeskidziu... - Wolałbym nie mówić na kogo trzeba szczególnie uważać, bo... mogę wymienić potencjalnego strzelca bramki - śmieje się szkoleniowiec lidera I ligi. - Myślę jednak, że jak drużyna strzela w pierwszych meczach tylko dwa gole, a oba zalicza jeden zawodnik, to odpowiedź jest oczywista - Krystian Kanarski. Na ostrowiczan dobrze może też wpłynąć powrót Radosława Kardasa na środek obrony - analizuje Kasperczyk, który wcześniej prowadził właśnie KSZO.
Choć oba zespoły mierzyły się ze sobą ledwie cztery miesiące temu, w ich składach doszło do dużych przetasowań. W podstawowym składzie Podbeskidzia w Ostrowcu wybiegnie najprawdopodobniej tylko... trzech zawodników z majowej jedenastki - Richard Zajac, Michał Osiński i Piotr Malinowski.
- Moim zdaniem jest za wcześnie by mówić czy dzisiejsze KSZO jest słabsze niż to z zeszłego sezonu. Trudno porównać Łukasza Matuszczyka z Rafałem Lasockim. Ten pierwszy poszedł się rozwijać do Pogoni Szczecin, ale doświadczeniem Lasocki bije go na głowę. Odszedł do nas Adam Cieśliński, ale na jego miejsce przyszedł Wojciech Białek z Motoru Lublin, który na tle swojej słabej w zeszłym sezonie drużyny, zdecydowanie się wyróżniał. On jednak chyba nie do końca wpasował się jeszcze do KSZO. Tak więc trener Czesław Jakołcewicz dysponuje zdecydowanie innym zespołem niż w maju, za to my na pewno jesteśmy mocniejsi niż wtedy - podkreśla Kasperczyk.
Opiekun "Górali" nie ma żadnych obaw, że remis z ŁKS-em sprawi, że z jego piłkarzy zejdzie powietrze. - Zeszłotygodniowy mecz traktujemy w kategorii pozytywów. Nauczyliśmy się, że z takimi zespołami jak ŁKS, Piast, Sandecja czy Pogoń gra się do 94. minuty, a nie odlicza się czas pozostały do końca - przyznaje. W kadrze na mecz w Ostrowcu doszło do jednej istotnej zmiany w porównaniu do zeszłego tygodnia - po raz pierwszy w "osiemnastce" na mecz ligowy znalazł się Mariusz Mikoda, świeżo upieczony reprezentant Polski U-19.
- Obserwując jego postawę na treningach, w meczu pucharowym w Otwocku, a także fakt powołania do kadry, stwierdziłem, że czas by wreszcie liznął ligowej piłki. Czy jest szansa na debiut? Tak się składa, że jego konkurent do gry na lewej obronie, Michał Osiński, nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Ale jeśli wynik będzie taki jak w Katowicach czy Niecieczy, na pewno nie będziemy się zastanawiać tylko od razu Mikodę wpuścimy - zapewnia trener, jednocześnie dodając, że takiego obrotu spraw się nie spodziewa. - Myślę, że KSZO będzie bardziej zmotywowane niż wymienieni rywale. Są w takiej sytuacji, że muszą zacząć gromadzić punkty, ale... niech zaczną to robić od następnej kolejki - kończy Kasperczyk.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 18:00
sędziuje Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Przypuszczalne składy
KSZO: Wróbel - Dziewulski, Kardas, Dybiec, Lasocki - Cieciura, Skórnicki, J. Białek, Nawrocik - W. Białek, Kanarski.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Malinowski - Demjan, Cieśliński.
Polecane
I liga