Trener "Górali": Jak dobrze pójdzie, będziemy mieć Sikorę u siebie

02.06.2011
- Oczywiście, że widziałbym Adriana Sikorę w Podbeskidziu - mówi Robert Kasperczyk. - Chciałbym tutaj grać - przyznaje sam zawodnik. Czy wobec tego jest jasne, że tego napastnika ujrzymy w Bielsku?
Wbrew pozorom nie do końca. Wszystko zależy od jego aktualnej dyspozycji. - Chciałbym go w Bielsku. Raz, że to chłopak z tego środowiska. Dwa, że wszyscy pamiętamy jego niesamowite rajdy. Cechowała go zawsze dynamika. Każda piłka za plecy obrońców to z nim w składzie praktycznie sytuacja sam na sam. Na pewno nie zapomniał jak się gra w piłkę - mówi trener Podbeskidzia.

Choć napastnik, który ostatnio przebywał w cypryjskim Apoelu Nikozja, twierdzi, że nic mu nie dokucza, nie może być pewny przyszłości. - Problemów zdrowotnych nie mam już żadnych, po operacji nie ma śladu. Poprosiłem prezesa i trenera o zgodę na wspólne treningi, bo nie lubię mieć długich przerw, a sezon na Cyprze skończył się już jakiś czas temu. Cieszę się, że się zgodzili - mówi napastnik. - Problem z Adrianem jest taki, że on kilkanaście miesięcy nie grał na jakimś przyzwoitym poziomie i jego dyspozycja jest niewiadomą. Wydaje mi się, że wszystko jest kwestią tego, jak on się czuje i jak jest przygotowany na grę w ekstraklasie - twierdzi Kasperczyk.

- Nawet po pierwszym treningu i rozmowie z Adrianem wiem, że ten chłopak jest "niewyżyty" i niespełniony. Jest na tyle młody, że jeszcze kilka lat może spokojnie pograć na wysokim poziomie, na co liczymy. Nie jest tajemnicą, że byliśmy z nim w kontakcie już od kilku miesięcy. Zimą chciał do nas przyjść, ale miał komplikacje w kontrakcie i nie mógł. Poczekaliśmy i myślę, że teraz jeśli wszystko dobrze pójdzie i zostaną spełnione jego warunki, powinien być z nami - mówi Kasperczyk.

- Nie przyszedłem do obcej drużyny, bo znam m.in. Sławomira Cienciałę, Marka Sokołowskiego, Tomasza Górkiewicza czy Piotra Komana, nie mówiąc już o lekarzach, czy masażystach. Zresztą w miarę możliwości śledziłem występy Podbeskidzia w telewizji i podobało mi się. Byłem miło zaskoczony nie tylko awansem do ekstraklasy, ale też postawą w Pucharze Polski. Czy pasowałbym do tej drużyny? Nie wiem, takich rzeczy nigdy nie wiadomo - kończy piłkarz, który dostanie od trenera 45 minut gry w meczu sparingowym z Górnikiem Zabrze.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również