Trener "Górali": Cieszę się, że nie muszę jeszcze wybierać...

20.01.2012
Ambicja i wola walki do końca. To Robert Kasperczyk widział w sparingu z Banikiem Ostrawa w swoich piłkarzach i to widzi każdego dnia na treningach. Dlatego jest zbudowany rywalizacją w zespole.
- Już w środę było widać, że generalnie postawa zawodników była bardzo dobra. Szkoda, że nie udało się zagrać na zero z tyłu, bo to jest zawsze punkt wyjścia. Czekam na pierwszy sparing, w którym nie stracimy bramki. Natomiast cieszy skuteczność, a także waleczność zawodników. Choćby Sławek Cienciała, który "sprokurował" kontrowersyjny rzut karny, a potem tak się wkurzył, że strzelił jednego gola, a drugiego dograł - chwali Kasperczyk.

W ogóle, jego zdaniem, zawodnicy są w nadzwyczaj dobrej dyspozycji. - Nie chcę zapeszać, bo to dopiero początek przygotowań, połowa stycznia, choć też wiemy, że tegoroczna zima jest rekordowa krótka, ale jeżeli podtrzymamy tę dyspozycję u kilku chłopaków, to rywalizacja w rundzie wiosennej będzie wyjątkowo wzmożona. Naprawdę bardzo się cieszę, że nie muszę już teraz podejmować decyzji o wyborze meczowej 11-tki, a nawet 18-tki - uśmiecha się trener Podbeskidzia.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również