Trener GKS-u Tychy zapowiada miejsce w pierwszej piątce

07.08.2009
- O wkomponowaniu się w zespół nowych zawodników będzie można mówić dopiero po sparingach, które rozegramy na Węgrzech - mówi trener GKS-u Tychy pytany o formę swoich piłkarzy.
Tomasz Stasiak, Sebastian Wiewióra i Rafał Krzyśka. To piłkarze, którzy tego lata wzmocnili futsalowy GKS Jachym. Czy to już koniec nowych twarzy w Tychach? - Na chwilę obecną nie można tego jeszcze określić - przyznaje Grzegorz Morkis, trener klubu. - Na razie jestem zadowolony z tych zawodników, których już pozyskaliśmy.

- Cała trójka graczy to dla nas duże wzmocnienie. Jednak o wkomponowaniu w zespół będzie można mówić dopiero po pierwszych meczach sparingowych podczas turnieju po Węgrzech - wskazuje. Dodajmy, że w ciągu trzydniowego tournee po kraju Ferenca Puskasa, tyszanie zmierzą się między innymi z mistrzami Węgier oraz Chorwacji.

Kibice GKS-u zastanawiają się, czy w najbliższym sezonie znajdzie się ktoś, kto "pociągnie" grę kolegów. Za takiego jeszcze w ubiegłych rozgrywkach uważany był Michał Słonina. Opiekun uspokaja jednak... - Michał był traktowany jak lider, gdyż pozwalało mu wykonywać wszystkie stałe fragmenty i niejako odpowiadał za prowadzenie gry do przodu. Nie jestem natomiast przekonany czy faktycznie był typowym przywódcą drużyny - uważa Morkis.

Czego fani mogą spodziewać się po  swoich ulubieńcach w lidze, która rusza za nieco ponad miesiąc? - Musi być pierwsza piątka! - śmieje się szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również