Trener Franciszek Smuda znów był w Bielsku-Białej. Kogo mógł dostrzec?

18.09.2011
Tak często, jak w ostatnich miesiącach, trener reprezentacji Polski w Bielsku-Białej jeszcze nie gościł. Tym razem w oko mogli mu wpaść zawodnicy Ruchu, choć Waldemar Fornalik nie chciał zgadywać którzy...
- Nie chciałbym wyróżniać, czy oceniać nikogo indywidualnie - przyznaje. - Jest jednak kilku zawodników, którzy prezentują dobry ligowy poziom i cały czas robią postępy. Teraz takie chwalenie, czy polecanie do reprezentacji mogłoby tym młodym ludziom przynieść jednak więcej szkody, niż pożytku - dodaje.

Nieuchronnie zbliża się jednak grudniowe zgrupowanie kadry w krajowym składzie, które może być znakomitą okazją do podreperowania liczby reprezentantów z naszych klubów. Można więc przypuszczać, że w orbicie zainteresowań Franciszka Smudy mogą się znajdować Maciej Jankowski, czy Igor Lewczuk z Ruchu Chorzów, którego grę chwalił niedawno selekcjoner. Podbeskidzie jeszcze nigdy w historii nie miało reprezentanta. Na ten moment ciężko wskazać, kto mógłby być najbliżej powołania. Wydaje się jednak, że z racji wieku i występów na najsłabiej obsadzonej pozycji w polskim futbolu, jakieś szanse ma Krzysztof Król.

Jedno jest jednak pewne - trener reprezentacji Polski jeszcze nigdy tak często nie bywał na meczach Podbeskidzia. W Bielsku-Białej był w tym roku trzy razy - na spotkaniach z Wisłą Kraków, Lechem Poznań i właśnie na sobotnim starciu z Ruchem Chorzów.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również