Tomasz Moskała: Podbeskidzie jest jednym z wygranych tego sezonu
04.04.2012
Trudno o piłkarza bardziej związanego z oboma klubami. Wprawdzie jest wychowankiem Beskidu Andrychów jednak do ekstraklasowej kariery startował z Bielska-Białej. W czasach występów Podbeskidzia w niższych ligach to była jedna z pierwszych gwiazd klubu. Później przez GKS Katowice i Dyskobolię Grodzis Wielkopolski zawędrował do Cracovii, w której barwach wystąpił w ekstraklasie aż 131 razy. Teraz jednak może się serio obawiać o losy swojego byłego klubu...
- Nie ma co ukrywać, że Cracovia jest z nożem na gardle. Ten sezon jest dla niej fatalny. Jest w o wiele cięższej sytuacji od Podbeskidzia. Dlatego musi dziś wygrać. To już ostatni dzwonek na zdobycie kompletu punktów. Nie ma już mowy o żadnych remisach. Nie chodzi już nawet o to, jak "Pasy" zagrają, będzie się liczyć tylko to, czy zgarną trzy "oczka" - stwierdza 35-letni dziś były napastnik.
On jednak w przeciwieństwie do większości obserwatorów ekstraklasy jeszcze daje Cracovii cień szansy na pozostanie w elicie. - Realnie patrząc, będzie im niesamowicie trudno uniknąć spadku. Można by powiedzieć, że są w fatalnej sytuacji. Ale wiem, że jak się gra w piłkę, to wierzy się dopóki są jeszcze matematyczne szanse. Trener Tomasz Kafarski nastawia ich na grę do przodu, w każdym meczu muszą walczyć o trzy punkty. Sytuacje na pewno będą stwarzać. Pytania są dwa - jak będzie z ich wykorzystaniem i jak zagra defensywa. Bo Cracovia traci bardzo dużo prostych bramek - nie ukrywa Moskała.
W dzisiejszym zestawie par jednak żadna drużyna nie może być temu byłemu napastnikowi obojętna. - Sentyment, choć inny, jest do jednego i drugiego zespołu. W Bielsku-Białej zaczynałem karierę, grałem w niższych ligach, a Cracovia była moim ostatnim klubem ekstraklasowym. Trzeba to wypośrodkować - przyznaje. "Górale" w tym sezonie go jednak mocno zaskoczyli. - To zespół, który wykonał plan w tym sezonie. Mają 33 punkty, a do rozegrania jest jeszcze kilka meczów, więc ten dorobek pewnie poprawią. Grają twardo, walczą o każdy centymetr boiska. Oprócz tego dobrze grają na wyjazdach. Bez kompleksów, do końca. Widać, że już tę ekstraklasę poznali. Poza tym, Cracovia może dziś być przytłoczona całym tym sezonem, a Podbeskidzie może wyjść w miarę na luzie, po to by po prostu fajnie zagrać w piłkę - analizuje.
Ostatecznie jednak Moskała przyznaje, że w tym meczu minimalnie mocniej będzie ściskał kciuki za "Pasy". - Jak Podbeskidzie przegra to i tak nic się nie stanie. Oni są jedną z wygranych drużyn tego sezonu. Już zdobyli sporo, a jeszcze dołożą. Cracovia potrzebuje punktów na gwałt. Jeśli ma być jeszcze minimalna szansa na utrzymanie, to fajnie gdyby to dziś wygrała - kończy Tomasz Moskała.
Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała
środa, 18:45
- Nie ma co ukrywać, że Cracovia jest z nożem na gardle. Ten sezon jest dla niej fatalny. Jest w o wiele cięższej sytuacji od Podbeskidzia. Dlatego musi dziś wygrać. To już ostatni dzwonek na zdobycie kompletu punktów. Nie ma już mowy o żadnych remisach. Nie chodzi już nawet o to, jak "Pasy" zagrają, będzie się liczyć tylko to, czy zgarną trzy "oczka" - stwierdza 35-letni dziś były napastnik.
On jednak w przeciwieństwie do większości obserwatorów ekstraklasy jeszcze daje Cracovii cień szansy na pozostanie w elicie. - Realnie patrząc, będzie im niesamowicie trudno uniknąć spadku. Można by powiedzieć, że są w fatalnej sytuacji. Ale wiem, że jak się gra w piłkę, to wierzy się dopóki są jeszcze matematyczne szanse. Trener Tomasz Kafarski nastawia ich na grę do przodu, w każdym meczu muszą walczyć o trzy punkty. Sytuacje na pewno będą stwarzać. Pytania są dwa - jak będzie z ich wykorzystaniem i jak zagra defensywa. Bo Cracovia traci bardzo dużo prostych bramek - nie ukrywa Moskała.
W dzisiejszym zestawie par jednak żadna drużyna nie może być temu byłemu napastnikowi obojętna. - Sentyment, choć inny, jest do jednego i drugiego zespołu. W Bielsku-Białej zaczynałem karierę, grałem w niższych ligach, a Cracovia była moim ostatnim klubem ekstraklasowym. Trzeba to wypośrodkować - przyznaje. "Górale" w tym sezonie go jednak mocno zaskoczyli. - To zespół, który wykonał plan w tym sezonie. Mają 33 punkty, a do rozegrania jest jeszcze kilka meczów, więc ten dorobek pewnie poprawią. Grają twardo, walczą o każdy centymetr boiska. Oprócz tego dobrze grają na wyjazdach. Bez kompleksów, do końca. Widać, że już tę ekstraklasę poznali. Poza tym, Cracovia może dziś być przytłoczona całym tym sezonem, a Podbeskidzie może wyjść w miarę na luzie, po to by po prostu fajnie zagrać w piłkę - analizuje.
Ostatecznie jednak Moskała przyznaje, że w tym meczu minimalnie mocniej będzie ściskał kciuki za "Pasy". - Jak Podbeskidzie przegra to i tak nic się nie stanie. Oni są jedną z wygranych drużyn tego sezonu. Już zdobyli sporo, a jeszcze dołożą. Cracovia potrzebuje punktów na gwałt. Jeśli ma być jeszcze minimalna szansa na utrzymanie, to fajnie gdyby to dziś wygrała - kończy Tomasz Moskała.
Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała
środa, 18:45
Polecane
Ekstraklasa