Tomasz Górkiewicz strzelił gola, bo... podążał swoją ścieżką

30.04.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała zdobyło już w rundzie wiosennej o 10 punktów więcej, niż jesienią. - Ale wciąż mamy straty do odrobienia. Walczyć będziemy do końca. Bo nie mamy innego wyjścia - mówi Tomasz Górkiewicz.
To właśnie Górkiewicz strzelił pierwszego gola dla "Górali" w spotkaniu z Lechią Gdańsk. Wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Marcina Wodeckiego i wepchnął - mimo że miał na plechach obrońcę - z bliska piłkę do siatki. - Ćwiczymy na treningach różne warianty. Każdy ma swoje ścieżki poruszania się w polu karnym. I tak właśnie do tego doszło, że padła bramka - uśmiecha się strzelec bramki.

Po trafieniu Górkiewicza piłkarze Podbeskidzia wykonali "kołyskę". Okazało się, że... miała ona być już w spotkaniu z GKS-em Bełchatów. - Michalowi Piterowi-Buczce urodziła się córka, jeszcze przed meczem z Bełchatowem. Wtedy też strzeliliśmy bramkę, ale... trochę zapomnieliśmy o "kołysce". Pewnie dlatego, że był to gol na 1-1. A teraz padła bramka na wagę naszego prowadzenia - wyjaśnia Górkiewicz.

Jako że Lechia całych strat nie odrobiła, bielszczanie mogą się cieszyć z kolejnych trzech punktów, które co prawda nie przybliżyły do Pogoni Szczecin, bo ta również wygrała swój mecz. - Zwycięstwo na pewno przybliżają nas do realizacji celu, którym jest utrzymanie. Ale wciąż mamy straty do odrobienia. Walczyć będziemy do końca. Bo nie mamy innego wyjścia - przyznaje Górkiewicz.
źródło: SPORT

Przeczytaj również