"To taka zapora w powietrzu. A poza tym jest... młody i przystojny"
20.10.2010
Jego obecność w podstawowym składzie była pewną niespodzianką. Wprawdzie Byrtek wystąpił już w spotkaniu Pucharu Polski z Piastem Gliwice, ale w lidze trener Robert Kasperczyk nie dawał mu szans. Nawet po kontuzji Bartłomieja Koniecznego rosły stoper nie przebił się do składu, bo w odwodzie był jeszcze Juraj Danczik. Co sprawiło, że zagrał 90 minut przeciwko Warcie? - To nie był debiut na siłę. Traciliśmy w ostatnich meczach zbyt dużo bramek - przyznał szkoleniowiec bielszczan.
O co konkretnie miał pretensje Kasperczyk do swoich obrońców? - Rywale strzelili nam ostatnio trzy bramki po stałych fragmentach gry, co wcześniej nie miało miejsca. Od czasu kontuzji Bartka Koniecznego, każda górna piłka siała popłoch w naszych szeregach. Zacząłem się obawiać, że drużyny, które z akcji nie są w stanie nam zagrozić, będą nam strzelać gole po rzutach rożnych czy wolnych. Stąd postawiłem na Damiana, który świetnie się wywiązał z obowiązku bycia zaporą w powietrzu - chwalił Kasperczyk.
To właśnie gra głową jest największym atutem bielszczanina. Mimo młodego wieku, gra też z dużym spokojem. - Powiem półżartem, że ten chłopak na dziesięć pojedynków główkowych wygrywa... dwanaście. Oczywiście, jakieś tam błędy popełnił, raz za długo zwlekał z rozegraniem i potem faulował na trzydziestym metrze, ale generalnie oceniam jego grę pozytywnie. Jest młody, przystojny, podoba się dziewczynom i myślę, że ostatniego słowa w tym sezonie jeszcze nie powiedział - uśmiechnął się trener.
O co konkretnie miał pretensje Kasperczyk do swoich obrońców? - Rywale strzelili nam ostatnio trzy bramki po stałych fragmentach gry, co wcześniej nie miało miejsca. Od czasu kontuzji Bartka Koniecznego, każda górna piłka siała popłoch w naszych szeregach. Zacząłem się obawiać, że drużyny, które z akcji nie są w stanie nam zagrozić, będą nam strzelać gole po rzutach rożnych czy wolnych. Stąd postawiłem na Damiana, który świetnie się wywiązał z obowiązku bycia zaporą w powietrzu - chwalił Kasperczyk.
To właśnie gra głową jest największym atutem bielszczanina. Mimo młodego wieku, gra też z dużym spokojem. - Powiem półżartem, że ten chłopak na dziesięć pojedynków główkowych wygrywa... dwanaście. Oczywiście, jakieś tam błędy popełnił, raz za długo zwlekał z rozegraniem i potem faulował na trzydziestym metrze, ale generalnie oceniam jego grę pozytywnie. Jest młody, przystojny, podoba się dziewczynom i myślę, że ostatniego słowa w tym sezonie jeszcze nie powiedział - uśmiechnął się trener.
Polecane
I liga