"To siedzi w głowie, a nie w kolanie"

16.07.2009
Wraz z pierwszym treningiem Novej Katowice do zajęć po kontuzji powrócił Damian Wojtas. - Jeszcze chwila i będę "śmigał" na pełnych obrotach - cieszy się zawodnik.
Początkowo kontuzja, której piłkarz nabawił się podczas ostatniego meczu poprzedniego sezonu wyglądała poważnie. - Pierwsze diagnozy były bardzo pesymistyczne. Podejrzewano zerwanie więzadeł krzyżowych. Można było się załamać, gdyż oznaczało to kilkumiesięczną przerwę - wspomina Wojtas. - Na szczęście okazało się, że naderwałem tylko przednie. W tej chwili jestem już dwa miesiące po zabiegu i powoli wracam do pełnej sprawności - dodaje z ulgą, zapewniając, iż na dniach będzie trenować na pełnych obrotach.

Optymizm gracza podziela również Michał Szlęzak. - Jeszcze kilka dni ćwiczeń i Damian będzie mógł zapomnieć o kontuzji - przyznaje trener przygotowania fizycznego. Ale czy to będzie takie łatwe? - To siedzi gdzieś w głowie, a nie w kolanie. Odczuwam nadal lekki ból. On przejdzie, ale psychice uraz jeszcze przez jakiś czas pozostanie - kończy Wojtas.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również