To nie koniec ofiar w Bielsku-Białej? "Będzie gorąco"
20.09.2011
Po objęciu stanowiska prezesa klubu Jerzy Wolas zapowiadał, że tak. Ale... - Zaczynam się rozglądać. Będę prowadził rozmowy na ten temat. Zdobyliśmy tylko dwa punkty u siebie w tym sezonie. Jeśli nie zaczniemy wygrywać na własnym stadionie, to będzie gorąco - przyznaje.
W dodatku nie jest wykluczone, że kolejni piłkarze zostaną odsunięci od pierwszej drużyny. - Niektórzy kopacze, bo w Polsce jest tylko kilku piłkarzy, nieco się rozpanoszyli. A przecież nawet w burdelu musi być porządek. Moim zadaniem jest posprzątać. Wyplewię wszystkie chwasty. Nie zasługują na takie wypłaty, bo grają jak ogórki - złości się prezes.
- Przekazałem Markowi Sokołowskiemu, że w zespole zaczyna się wyścig australijski. Po każdym słabszym meczu odpadać będzie najgorszy. Zrobiłem kiedyś coś podobnego za trenera Marcina Brosza. I poskutkowało. Jeśli zajdzie konieczność, zrobię to raz jeszcze. Nie będę stał z założonymi rękoma - mówi dla "Sportu" Wolas.
W dodatku nie jest wykluczone, że kolejni piłkarze zostaną odsunięci od pierwszej drużyny. - Niektórzy kopacze, bo w Polsce jest tylko kilku piłkarzy, nieco się rozpanoszyli. A przecież nawet w burdelu musi być porządek. Moim zadaniem jest posprzątać. Wyplewię wszystkie chwasty. Nie zasługują na takie wypłaty, bo grają jak ogórki - złości się prezes.
- Przekazałem Markowi Sokołowskiemu, że w zespole zaczyna się wyścig australijski. Po każdym słabszym meczu odpadać będzie najgorszy. Zrobiłem kiedyś coś podobnego za trenera Marcina Brosza. I poskutkowało. Jeśli zajdzie konieczność, zrobię to raz jeszcze. Nie będę stał z założonymi rękoma - mówi dla "Sportu" Wolas.
Polecane
Ekstraklasa