"To jeszcze nie pole bitwy, na którym będzie trzeba zbierać poległych"

08.04.2010
Ekstraklasa futsalu wkracza w decydującą fazę. W piątek wszyscy zainteresowani utrzymaniem w lidze spoglądać będą na Szczecin, gdzie miejscowa Pogoń 04 podejmie GKS Jachym Tychy.
- I jako że jest to nasz najdalszy wyjazd w sezonie, do Szczecina wyruszyliśmy już w czwartkowe popołudnie - informuje Grzegorz Morkis, szkoleniowiec tyskiego zespołu, który po wcześniejszych porażkach swoich podopiecznych podkreślał: - Zachowujemy spokój, bo to jedynie mała bitwa. Wojny - którą są całe rozgrywki - przecież jeszcze nie przegraliśmy!

Jakie nastroje panują w drużynie, która zajmuje aktualnie miejsce barażowe? - Podobne. Nasza pozycja nie jest najgorsza i
ewentualna porażka z "Portowymi" nas "nie utopi". To jeszcze nie pole bitwy, na którym będzie trzeba zbierać poległych - uśmiecha się Morkis.

- Analizując tylko wiosenne spotkania i nie zapominając o punktach, które przez niedopatrzenie zostały w Krakowie (w barwach GKS-u Jachym grał wówczas nieuprawniony Piotr Myszor - przyp. red.), nasz ogólny bilans wcale nie wygląda tragicznie - dopowiada trener.

- Porównując się do Marwitu, jedna przegrana nie będzie równoznaczna ze spadkiem. Z kolei ekipa z Torunia nie może już sobie pozwolić na żadną porażkę, bo w każdej z trzech ostatnich batalii zmierzy się z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie - dodaje opiekun tyszan.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również