Testowany obrońca "Górali" woli grać w IV lidze, bo... jest wyższy poziom
06.07.2011
Obrońca Jagiellonii Białystok wystąpił w drużynie Podbeskidzia Bielsko-Biała w sparingu z Polonią Bytom. Spisywał się przyzwoicie, jednak w pozytywnej ocenie jego gry nie pomoże strzelenie samobójczego gola. - Zgłosił się do nas przedwczoraj. Ciekawy zawodnik, gra na pozycji, która nas interesuje. Być może okaże się, że nie będziemy musieli ściągać piłkarza z Bałkanów, ale z Polski. Zostanie z nami do piątku - informuje Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia.
Wydaje się, że były gracz Polonii Bytom marzy jednak o trochę innym rozwiązaniu... - Byłem do 3 lipca na testach w Red Bullu Lipsk i temat gry w IV lidze niemieckiej nie jest zamknięty. Czekam na decyzję - mówi.
Jego sytuacja nie jest prosta, bowiem cały czas jest zawodnikiem Jagiellonii Białystok. - Mam tam ważny kontrakt jeszcze przez półtora roku. Czekam na powrót z Kazachstanu właścicieli tego klubu i wtedy porozmawiam z nimi o mojej przyszłości. Opcje są dwie - albo rozwiązanie kontraktu, albo będę grał w Białymstoku. Nie ukrywam jednak, że mój temat gry tam jest raczej zamknięty. Na kolejne wypożyczenia się nie zgadzam - twardo stawia sprawę obrońca, który ma za sobą występy w rezerwach Realu Madryt oraz w Chicago Fire.
Teraz raczej też wolałby wyjechać za granicę, właśnie do wspomnianego Lipska. - Teraz jest tam IV liga, ale za dwa lata będzie druga. Wpompowano w tamtą drużynę duże pieniądze, są zawodnicy z Bundesligi i z 2. Bundesligi. W Polsce takiej drużyny nie ma, może da się ją porównać tylko z Wisłą Kraków, Legią Warszawa czy z Lechem Poznań. Obiekty jakie widziałem już są lepsze niż u nas, a za dwa miesiące otwierają jeszcze bardziej imponujące. Na razie będę trenował w Bielsku, ale nie ukrywam, że mam też inne oferty - kończy Krzysztof Król.
Wydaje się, że były gracz Polonii Bytom marzy jednak o trochę innym rozwiązaniu... - Byłem do 3 lipca na testach w Red Bullu Lipsk i temat gry w IV lidze niemieckiej nie jest zamknięty. Czekam na decyzję - mówi.
Jego sytuacja nie jest prosta, bowiem cały czas jest zawodnikiem Jagiellonii Białystok. - Mam tam ważny kontrakt jeszcze przez półtora roku. Czekam na powrót z Kazachstanu właścicieli tego klubu i wtedy porozmawiam z nimi o mojej przyszłości. Opcje są dwie - albo rozwiązanie kontraktu, albo będę grał w Białymstoku. Nie ukrywam jednak, że mój temat gry tam jest raczej zamknięty. Na kolejne wypożyczenia się nie zgadzam - twardo stawia sprawę obrońca, który ma za sobą występy w rezerwach Realu Madryt oraz w Chicago Fire.
Teraz raczej też wolałby wyjechać za granicę, właśnie do wspomnianego Lipska. - Teraz jest tam IV liga, ale za dwa lata będzie druga. Wpompowano w tamtą drużynę duże pieniądze, są zawodnicy z Bundesligi i z 2. Bundesligi. W Polsce takiej drużyny nie ma, może da się ją porównać tylko z Wisłą Kraków, Legią Warszawa czy z Lechem Poznań. Obiekty jakie widziałem już są lepsze niż u nas, a za dwa miesiące otwierają jeszcze bardziej imponujące. Na razie będę trenował w Bielsku, ale nie ukrywam, że mam też inne oferty - kończy Krzysztof Król.
Polecane
Ekstraklasa