Termalica - Podbeskidzie 0-2. Możdżeń bohaterem. Górale nadal bez porażki

07.11.2015
"Górale" pokonują beniaminka i zrównują się punktami z Termalicą. O wyniku zadecydowała druga połowa.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie: 

Dwie zabójcze kontry zadecydowały o zwycięstwie Podbeskidzia w Mielcu. To był już siódmy kolejny mecz bez porażki "Górali" na wyjeździe. Na obcym terenie w tym sezonie przegrali tylko z Legią. 

Bohater:

Mateusz Możdżeń. Najpierw otworzył wynik spotkania ładnym strzałem z pola karnego, a następnie jego podanie było kluczowym przy drugiej bramce. Możdżeń wraca do wysokiej formy. To kolejny dobry mecz w jego wykonaniu.

Co ciekawego?

- Meczem Termalica - Podbeskidzie Mielec pożegnał się z Ekstraklasą. Od tej pory mecze domowe beniaminek będzie rozgrywał w Niecieczy.

- Na środek obrony ekipy z Bielska-Białej wrócił Krystian Kolczak, który od pierwszych minut nie zagrał od meczu z Koroną Kielce (11. kolejka). 

- W 15. minucie Podbeskidzie powinno objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przed szansą stanął Krystian Nowak, który miał piłkę na piątym metrze przed bramką, jednak nie potrafił oddać strzału. 

- W 49. minucie Mateusz Możdżeń wyprowadzał kontratak "Górali". Rozegrał do Jakuba Kowalskiego, który podaniem zwrotnym obsłużył wbiegającego w pole karne Możdżenia, a pomocnik gości mocnym strzałem po długim słupku z 16 metrów pokonał bramkarza Termalici. 

- Gospodarze pierwszy rzut rożny wykonali dopiero w 50. minucie. 

- Siódmy raz Podbeskidzie zdobyło bramkę w pierwszym kwadransie drugiej połowy. To niemal połowa bramek zdobytych przez "Górali" w tym sezonie, którzy mają na swoim koncie 16 trafień.

- W 64. minucie świetnie Adama Mójtę wypatrzył Możdżeń. Lewy obrońca bielszczan dograł do Roberta Demjana, a ten ze spokojem umieścił piłkę w bramce. Mójta zalicza trzeci mecz z rzędu, kiedy strzela bądź asystuje. 

- Mateusz Szczepaniak opuścił boisko z powodu kontuzji. Napastnik gości rozbił głowę w jednym ze starć z rywalami.

- Odkąd drużynę trenuje Robert Podoliński Podbeskidzie nie przegrało żadnego meczu. W sześciu spotkaniach "Górale" zdobyli 12 punktów.

- Robert Demjan przejął opaskę kapitańską, kiedy z murawy zszedł Marek Sokołowski.

- Świetny mecz rozegrał Emilijus Zubas. Gdyby nie interwencje Litwina Podbeskidzie mogło wrócić do Bielska-Białej bez punktu. 

- W 80. minucie Demjan mógł dobić rywali. Wyszedł sam na sam z bramkarzem, jednak podcięta przez niego piłka przeszła obok lewego słupka bramki gospodarzy.

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Podbeskidzie Bielsko-Biała (0-0)
0-1 Mateusz Możdżeń 49 min.
0-2 Robert Demjan 64 min.
 
Termalica: Nowak – Pleva, Stano, Sołdecki, Jarecki – Plizga, Kupczak, Foszmańczyk, Lićka (70. Drozdowicz), Biskup (70. Juhar) – Kędziora
Trener: Piotr Mandrysz
 
Podbeskidzie: Zubas – Pazio, Kolczak, Nowak, Mójta – Kowalski, Deja, Możdżeń, Szczepaniak (61. Kato), Sokołowski (71. Jonkisz) – Demjan 
Trener: Robert Podoliński

Żółte kartki: Foszmańczyk
źródło: SportSlaski.pl
autor: DH

Przeczytaj również