"Teraz awans do barażu będzie smakował dwa razy lepiej"

31.05.2009
- Magia kibiców to coś, czego w futbolu nie da się przecenić. Mieli ją po swojej stronie piłkarze GKS-u Katowice - mówił po wczorajszym meczu Marcin Brosz, trener Podbeskidzia.
Już po zeszłotygodniowym spotkaniu z Turem Turek szkoleniowiec Podbeskidzia żałował, że w Jaworznie jego piłkarze będą musieli się obejść bez wsparcia swoich sympatyków. - Bardzo ich nam brakowało. Tymczasem graczy GieKSy nieśli świetnym dopingiem katowiccy fani. Magia kibiców to coś, czego w futbolu nie da się przecenić - podkreślał Marcin Brosz. Trener "Górali" na pomeczowej konferencji prasowej zaapelował do - jak to nazwał - ludzi, którym leży na sercu dobro Podbeskidzia, aby ci w piątek na Rychlińskiego byli z zespołem.

- Zdaję sobie sprawę, że swoją prośbę formułuję w nieco dziwnym do tego miejscu - rzucił Brosz. Z drugiej jednak strony jego prośba wcale dziwić nie musi. Mecz ze Zniczem Pruszków będzie przecież dla drużyny z Bielska-Białej najważniejszym w historii. - Dobrze, że wszystko nadal zależy od nas samych. Teraz, gdy polegliśmy z katowiczanami, ewentualny sukces ze Zniczem będzie nam smakował dwa razy lepiej - zaznaczył opiekun bielszczan.

Losy barażu o ekstraklasę prawdopodobnie rozstrzygną się po części jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku z pruszkowianami. W głowach samych zawodników. - Wcale nie uważam, by sytuacja wymagała ode mnie dobrej znajomości psychologii. Co innego gdyby do końca sezonu zostało nam 12 kolejek. A tak, chłopcy wiedzą, co muszą zrobić, żeby grać o ekstraklasę - dodał Brosz. A tam czeka już Arka Gdynia.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również