Tego meczu nie było. Bernardi każde podopiecznym zapomnieć o 3-0

22.01.2014
Przed tygodniem jastrzębianie wręcz rozbili Tours VB w jego hali. Ale to wciąż dopiero połowa rywalizacji o czołową szóstkę Champions League.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Po losowaniu tej rundy play off, mistrz Francji cieszył się, że „ominął” drużyny włoskie i rosyjskie. Tymczasem tydzień temu Jastrzębski Węgiel w Tours sprawił gospodarzom prawdziwe lanie. Wynik 3-0 dla Polaków nie rozstrzyga jednak jeszcze losów rywalizacji. Dziś o 18.00 we własnej hali podopieczni Lorenzo Bernardiego muszą „ugrać” przynajmniej dwie partie, by uniknąć nerwówki w postaci „złotego seta” (granego do 15).

- Trzeba podejść do tego meczu tak, jak gdyby zeszłotygodniowe spotkanie w ogóle się nie odbyło. Zapominamy o tym, czego dokonaliśmy w Tours i wychodzimy na boisko tak, jak gdybyśmy zaczynali tę rywalizację od stanu 0:0 - podkreśla więc TUTAJ szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.

Tym bardziej, że Francuzi wciąż podkreślają w wypowiedziach dla rodzimych mediów, iż są w stanie poniesione straty odrobić i do wspomnianego „złotego seta” w Jastrzębiu doprowadzić. – Jeśli założymy, że na parkiecie stanie naprzeciw nas zespół tak samo grający jak przed tygodniem, może to być zgubne. Lepiej nastawić się tak jak przed pierwszym meczem, czyli na długi i trudny pojedynek – podkreśla Włoch.

Na szczęście dla jastrzębian, poprawiła się sytuacja kadrowa w zespole. Zarówno Mateusz Malinowski, który zmagał się niedawno z urazem pleców, jak i trapieni chorobami Michał Kubiak, Thomas Jarmoc oraz Dmytro Filippov czują się już lepiej.

Zwycięzca rywalizacji polsko-francuskiej zmierzy się w kolejnej rundzie - decydującej o awansie do „Final Four” - z wygranym w dwumeczu pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i Knack Roeselare.
źródło: jastrzebskiwegiel.pl
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również