Technologia w piłce nożnej? "Jest jakiś urok w podejściu gra błędów"

22.04.2013
Nie ma w ostatnim czasie kolejki ekstraklasy, w której nie doszłoby do przynajmniej jednego poważnego błędu sędziowskiego. - Może przydałoby się, żeby ktoś oglądał takie sytuacje na wideo - zastanawia się Dariusz Łatka.
 - Nie dziwię się złości w niektórych klubach, na przykład w Wiśle po meczu z Legią. Jeśli sędzia nie widzi, że piłka wyszła metr za linię końcową, to tu przede wszystkim trzeba robić badania wzroku. Na pewno nie sprawdził się pomysł z arbitrami za bramką - mówi Łatka.

O kontrowersyjnych decyzjach sędziów może też coś powiedzieć sam Łatka. Również i w meczach Podbeskidzia nie brakowało błędów arbitrów. - Jak graliśmy z Wisłą, nie dostała ona rzutu karnego, ale z drugiej strony, Patryk Małecki też w tamtym meczu zagrywał wyraźnie zza linii końcowej. Sędzia tego nie zauważył, Wisła miała sytuację, tyle że jej nie wykorzystała. Dziwne rzeczy. Dawno nie widziałem tylu błędów naszych panów z gwizdkiem - przyznaje dla 2x45.com Łatka.

Coraz więcej ludzi domaga się wprowadzenia powtórek wideo. Jakie zdanie na ten temat ma Łatka? - Może przydałoby się, żeby ktoś oglądał takie sytuacje na wideo i w razie czego dawał znać głównemu, że coś było lub nie było. To przecież trwałoby chwilę. Oczywiście chodzi o sytuacje kluczowe, nie o każdy kontakt z rywalem. Z drugiej strony, też uważam, że jest jakiś urok w podejściu "gra błędów" i tym podobne. Raz sędzia pomyli się na twoją korzyść, innym razem na niekorzyść. To trudny i złożony temat, jeśli pojawi się tysiące powtórek, może to już nie być ta piłka, którą wszyscy znamy i pamiętamy - uważa pomocnik Podbeskidzia.
źródło: 2x45.com.pl

Przeczytaj również